Miasto nad Tamizą świętuje 200-lecie urodzin Karola Dickensa. Jednak w czasach, kiedy pisarz tworzył swoje dzieła, nie przysparzały one chluby temu miastu.
Pisarz urodził się 7 lutego, 200 lat temu w Portsmouth, a w Londynie spędził dziesięć lat. Tu powstały największe dzieła mistrza. Londyn w tych czasach stawał się metropolią i w roku 1800 liczył 1 mln mieszkańców, a w roku 1880 już 4,5 mln mieszkańców.
Ceną tego raptownego wzrostu był smród i ubóstwo, co Dickens z lubością opisywał i piętnował w swoich dziełach. Spacer nad Tamizą i podziwianie Big Bena z mostu Westminster nie należało do przyjemności, gdyż Tamiza w tych czasach była wielkim ściekiem i wydawała ohydny odór, a smog dymów z kominów i mgły ograniczał znacznie widoczność. Z tego też powodu Dickens cierpiał na bezsenność i włóczył się nocami wśród bezdomnych i pijaków, poznając ciemne strony miasta. Wszystko to opisane w esejach i powieściach zostało częściowo sfilmowane i stanowi chlubę brytyjskiej kultury, a w dzisiejszych czasach jest chwytem marketingowym w promocji miasta.
Dzisiaj Londyn jest zupełnie innym miastem, w Tamizie pływają pstrągi a na West Endze wystawiane są najznamienitsze musicale.
Będąc w Londynie należy odwiedzić wystawę "Dickens i Londyn" w Museum of London, czynną do 10 czerwca br. – wstęp 8,50 Euro.
Pisarz urodził się 7 lutego, 200 lat temu w Portsmouth, a w Londynie spędził dziesięć lat. Tu powstały największe dzieła mistrza. Londyn w tych czasach stawał się metropolią i w roku 1800 liczył 1 mln mieszkańców, a w roku 1880 już 4,5 mln mieszkańców.
Ceną tego raptownego wzrostu był smród i ubóstwo, co Dickens z lubością opisywał i piętnował w swoich dziełach. Spacer nad Tamizą i podziwianie Big Bena z mostu Westminster nie należało do przyjemności, gdyż Tamiza w tych czasach była wielkim ściekiem i wydawała ohydny odór, a smog dymów z kominów i mgły ograniczał znacznie widoczność. Z tego też powodu Dickens cierpiał na bezsenność i włóczył się nocami wśród bezdomnych i pijaków, poznając ciemne strony miasta. Wszystko to opisane w esejach i powieściach zostało częściowo sfilmowane i stanowi chlubę brytyjskiej kultury, a w dzisiejszych czasach jest chwytem marketingowym w promocji miasta.
Dzisiaj Londyn jest zupełnie innym miastem, w Tamizie pływają pstrągi a na West Endze wystawiane są najznamienitsze musicale.
Będąc w Londynie należy odwiedzić wystawę "Dickens i Londyn" w Museum of London, czynną do 10 czerwca br. – wstęp 8,50 Euro.
Piotr Kossowski



