Losowanie grup Euro dobre sportowo, a turystycznie…?

Dnia 2 grudnia w Kijowie rozlosowano grupy piłkarskich Mistrzostw Europy 2012. 16 zespołów zostało podzielonych na 4 grupy, które rywalizować będą na boiskach w 8 miastach – 4 polskich i 4 ukraińskich.

Wyniki losowania śledzili w napięciu nie tylko kibice, trenerzy i futbolowi działacze, ale również włodarze polskich i ukraińskich miast oraz przedstawiciele branży turystycznej. Od tego, jakie zespoły będą gościć, zależy w dużej mierze marketingowe i turystyczne powodzenie imprezy dla polskich miast-gospodarzy oraz centrów pobytowych przygotowanych dla zagranicznych reprezentacji. Niektóre z nich wybrały miejsce swojej bazy, nie czekając na to, gdzie przydzieli je ślepy los. I tak Anglicy mieszkać będą w Hotelu Starym w Krakowie i nie zmienili zdania nawet pomimo tego, że niektóre spotkania przyjdzie im rozgrywać w oddalonym o 1 500 km Doniecku.

Z drużyn, które ze względów turystycznych uznawano przed losowaniem za najbardziej atrakcyjne, wymieniano przede wszystkim Niemców, a dalej Anglików, Holendrów, Szwedów i Francuzów. Z drugiej strony zdecydowana większość ekip, prócz Rosjan, uniknąć chciała zakwaterowania i rozgrywania spotkań na Ukrainie.

Rzeczywistość zweryfikowała te plany. „Polska” grupa A uznawana jest zgodnie przez ekspertów i kibiców za zdecydowanie najsłabszą w całych finałach. Biało-czerowoni zmierzą się w niej z Rosją, Czechami i Grecją. To, co ucieszyło piłkarskich fanów, niekoniecznie wprawiło w zachwyt władze Warszawy i Wrocławia, gdzie rozgrywane będą mecze tych drużyn. Raczej nie będą to śledzone z zapartym tchem przez cały sportowy świat piłkarskie szlagiery, a kibice z tych krajów nie przyjadą do nas w wielkiej ilości. Na najazd Czechów, słynących z pozytywnego nastawienia, może się szykować Wrocław. Będą to jednak zapewne w większości goście jednodniowi. W Warszawie pojawiły się głosy, że Euro pod względem turystycznym będzie dla miasta stracone. Można by się z tym zgodzić, gdyby nie to, że Mistrzostwa nie zakończą się dla stolicy po fazie grupowej. W dniach 21 i 28 czerwca gościć ona będzie ćwierćfinał i półfinał rozgrywek. W tych meczach na pewno nie zabraknie największych futbolowych gwiazd, bardzo prawdopodobne, że na Stadionie Narodowym zobaczymy tak pożądanych Niemców lub Holendrów.

Dużo ciekawsza sportowo i marketingowo wydaje się grupa C, która rozpocznie rozgrywki 10 czerwca w Poznaniu i Gdańsku. Zmierzą się niej Hiszpanie, Włosi, Irlandczycy i Chorwaci. Tu hitem będzie z pewnością pojedynek obrońców tytułu Hiszpanów z Włochami, który odbędzie się w pierwszym meczu w Gdańsku. Na gdańskim lotnisku regularnie lądują samoloty z Barcelony, Mediolanu i Rzymu, z okazji Euro z pewnością otwarte zostaną dodatkowe połączenia. Kibice z tych krajów nie jeżdżą za swoją reprezentacją tak tłumnie jak Niemcy czy Anglicy. W podróż do Polski wyruszą raczej ci zamożniejsi, zwłaszcza w kontekście dotkliwie odczuwanego w obu państwach kryzysu. Kolorytu Mistrzostwom dodadzą z pewnością Irlandczycy, którzy zawsze łączą kibicowanie swojej drużynie narodowej z dobrą zabawą. Najmniej liczną grupę mogą stanowić Chorwaci. Południowy temperament i miłość do futbolu, połączone z dobrą dyspozycją piłkarzy, mogą jednak sprawić, że kibice chorwaccy również będą dobrze widoczni na ulicach obu polskich miast. W Gdańsku dodatkowo odbędzie się mecz ćwierćfinałowy drużyny, która zajmie drugie miejsce w „polskiej” grupie, ze zwycięzcą grupy B. Możliwe, że będzie to powtórka z tegorocznego spotkania Polaków z Niemcami, które odbyło się na PGE Arenie. Byłby to z pewnością historyczny wieczór dla naszej piłki i duże wydarzenie tego turnieju.

Chociaż wszystkie najbardziej pożądane przez branżę turystyczną zespoły rozgrywać będą swoje mecze na Ukrainie, Polacy nie powinni się zawczasu martwić o powodzenie naszej części turnieju. Pojedynek Greków z Rosjanami na Stadionie Narodowym nie będzie pewnie najważniejszym wydarzeniem imprezy, jednak pamiętać trzeba, że i tak obejrzy go komplet 58 tys. widzów. Być może hotelarze, restauratorzy czy taksówkarze nie zarobią z tej okazji tyle, ile mogłaby przynieść im rywalizacja Szwedów z Anglikami (Kijów, 15 czerwca), ale należy pamiętać, że Euro jest przede wszystkim imprezą wizerunkową. Od tego, jak wykorzystają ją polskie miasta, zależy w dużej mierze, jak postrzegana będzie ich marka na świecie.

Wyniki losowania:
Grupa A (Warszawa, Wrocław): Polska, Grecja, Rosja, Czechy
Grupa B (Charków, Lwów): Holandia, Dania, Niemcy, Portugalia
Grupa C (Gdańsk, Poznań): Hiszpania, Włochy, Irlandia, Chorwacja
Grupa D (Kijów, Donieck): Ukraina, Szwecja, Francja, Anglia

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *