Mazury: lotnisko w rezerwacie?

Kilkaset drzew zostało wyciętych koło Wierzbowa w gminie Mrągowo. Sosny i topole wycięła warszawska spółka bez jakichkolwiek zgód, bo w tym miejscu planuje wybudować pas startowy dla samolotów – ujawnia "Gazeta Olsztyńska".

Wydawałoby się, że w Wierzbowie drzewa raczej mogą rosnąć sobie pod niebiosa. Raz, że to obszar chronionego krajobrazu otuliny Mazurskiego Parku Krajobrazowego, a dwa, że to teren specjalnej ochrony ptaków Natura 2000 "Puszcza Piska". Kto więc odważył się dać zgodę na wycięcie drzew? Na pewno nie my – zapewnia sekretarz gminy Mrągowo Anna Duda. Zresztą spółka Maestro Investments, właściciel działki, o taką zgodę nie występowała.

Trzeba mieć zgodę – uważa Grzegorz Wagner, dyrektor Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Dlatego, według nas, to samowola. Nie inaczej myśli wójt Mrągowa. W tej sprawie zostało już wszczęte postępowanie administracyjne dodaje sekretarz Duda.

Kary za nielegalne wycięcie drzew na obszarach chronionych są niezwykle wysokie. Np. za świerk o dwumetrowym obwodzie pnia można zapłacić nawet 110 tys. zł! Dlaczego spółka wycina drzewa? Bo chce tam zbudować pas do lądowań i startów statków powietrznych  wyjaśnia Magdalena Zembik z Urzędu Gminy w Mrągowie. W lutym ubiegłego roku wystąpili do nas o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia. Potem chcieli zbudować lądowisko, a w końcu wystąpili o umorzenie postępowania. Niespodziewanie w grudniu spółka zaczęła wycinać drzewa, niwelować teren. Twierdzą, że nie potrzebują zgody na wycięcie drzew, bo drzewa – a jest ich około ośmiuset sztuk, to plantacja, a przepisów ustawy nie stosuje się do drzew lub krzewów na plantacjach oraz których wiek nie przekracza pięciu lat – mówi Zembik.

W lutym, kiedy spółka starała się o zgodę na budowę pasa, w Wierzbowie byli m. in. przedstawiciele wojewódzkiego konserwatora przyrody. Wizja wykazała, że teren oznaczony w ewidencji gruntów jako zadrzewienie jest w rzeczywistości porośnięty lasem powstałym z samosiewów – są to głównie sosny w wieku do osiemdziesięciu lat – przypomina Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody. Dlatego w imieniu wojewody złożyła do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez spółkę wykroczenia. Sprawa trafiła do prokuratury w Mrągowie.

Gazecie nie udało się porozmawiać z szefami Maestro Investments. Administrator spółki wyłączył telefon komórkowy, a prezes był na urlopie.

Źródło: PAP

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *