– Równanie usuwające etaty jest proste: dodaj podatki, odejmij etaty. Potrojenie opłaty za bezpieczeństwo pasażerów oraz stworzenie studolarowego podatku od wylotu będzie miało dewastujący wpływ na amerykańską gospodarkę oraz naszych klientów, którzy już teraz za podróże lotnicze płacą podatki wyższe niż od alkoholu, tytoniu oraz broni. Proponowane nowe podatki wpłynęłyby na wzrost opłat oraz redukcję obsługi– powiedział prezydent oraz dyrektor wykonawczy ATA, Nicholas E. Calio.
Ekonomiści z firmy consultingowej Oliver Wyman oszacowali potencjalną redukcję etatów na podstawie wysokości planowanych podatków oraz cięć, jakie przedsiębiorcy musieliby uczynić, aby zrekompensować sobie dodatkowe koszty. Ze studium wynika, że ze względu na ścisłe powiązanie pomiędzy ceną usługi a popytem, linie lotnicze mają bardzo ograniczoną zdolność do radzenia sobie ze wzrostem kosztów.
Według wyliczeń Oliver Wyman, jeśli Kongres zatwierdzi dwa nowe podatki, tylko z tego tytułu linie lotnicze będą mogły obsłużyć o 2,3% pasażerów mniej, co będzie skutkowało redukcją 9700 etatów (w porównaniu do poziomu zatrudnienia w 2011 roku).
Przemysł lotniczy jest trzecim z największych udziałowców gospodarki USA, obok energetyki oraz rolnictwa, nie jest jednak szczególnie dochodowy.
– Prezydent chce wprowadzić nowy podatek obciążający najmniej dochodową i już wysoko obciążoną podatkami gałąź przemysłu, podczas gdy konkurencja pozostaje nietknięta. – Mówi Calio. – Linie lotnicze oraz ich pasażerowie nie powinni być zmuszani do odpowiadania za bezpieczeństwo kraju, a tym bardziej do spłacania długu publicznego.



