Wolsztyn jest jedynym miejscem na świecie, gdzie od kilkunastu lat odbywają się parady parowozów. Pierwszego maja impreza ta odbywała się już po raz siedemnasty. Uczestniczyło w niej jedenaście parowozów z Polski, Czech, Niemiec i Węgier. Po to, aby wziąć udział w paradzie, lokomotywy musiały przebyć wspólnie ponad 2315 km. Parowóz z Cottbus przybył do Wolsztyna, ciagnąc ze sobą pociąg, wypełniony niemieckimi miłośnikami kolei parowch. Podobnie było z lokomotywą parową z Czech, która przciągnęła wagony wypełnione czeskimi fanami kolei parowych. Najwięcej emocji wywołała niewielka, zielona lokomotywa parowa z Węgier, która w całości osłonięta była aerodynamicznym płaszczem.
Krajowi turyści mogli dotrzeć na paradę korzystając z przejazdu pociągami ciągniąnymi przez parowe lokomotywy, które wyruszyły z Poznania, Leszna i Wrocławia.
Parada zgromadizła około 20 tysięcy osób, wsród których można było usłyszeć język niemiecki, czeski, angielski, francuski i węgierski.A przekrój wiekowy uczestników parady wynosił od kilk miesięcy do blisko stu lat. Wszyscy oni mogli podziwiać parowozy w ruchu, podczas parady oraz w stanie spoczynku – na obrotnicy, gdzie dumnie prezedtowaly nie tylko swój zewnętrzny wygląd, ale także swoje wnętrze. Uczestnicy parady mogli zajrzeć nie tylko do środka każdego parowozu, ale również zwiedzić ostanią czynną na świecie parowozownię, która obsługuje regularne kursy kolojowe na trasie Wolsztyn-Poznań-Wolsztyn.
Polscu miłośnicy kolei wielkim aplauzem powitali „Piekną Helenę” – lokomotywę parową, która dwa lata temu uległa poważnemu uszkodzeniu i w związku z tym nie mogła uczestniczyć w ubiegłorocznej pradzie, ale w tym roku udało się ją postawić na tory, ku uciesze zgromadzonych.
Podczas parady można było zaopatrzyć się w przeróżne akcesoria związane z kolejnictwem oraz wydawnictwa poswięcone lokomotywom parowym, w tym najnowszy album fotograficzny wolszyńskich parowozów pt. „Wolsztyn wciąż pod parą” .
Organizatorami parady byli PKP Cargo i Fundacja Era Parowozów.
Alicja Kostecka
Fot. Autorka




