
Skandynawska linia SAS odwołuje setki rejsów w reakcji na gwałtowny wzrost kosztów paliwa. Problemy dotykają całej branży lotniczej.
Linie lotnicze SAS zdecydowały się na ograniczenie siatki połączeń i anulowanie części rejsów w krótkim czasie. Powodem są dynamicznie rosnące ceny paliwa lotniczego, które w ostatnich dniach znacząco wzrosły, wywierając presję na przewoźników w całej Europie.
Największe cięcia dotyczą połączeń w Norwegii, gdzie odwołano co najmniej 100 lotów, m.in. z lotnisk w Oslo, Bergen czy Trondheim. Redukcje objęły również wybrane trasy międzynarodowe, w tym połączenia między Kopenhagą a Oslo. Według zapowiedzi przewoźnika, skala zmian będzie większa – w marcu anulowanych zostanie kilkaset rejsów, a w kwietniu nawet ponad tysiąc.
Bezpośrednią przyczyną decyzji jest gwałtowny wzrost cen ropy i ograniczona dostępność paliwa, związana m.in. z napięciami geopolitycznymi i zakłóceniami w transporcie surowców. W efekcie koszty operacyjne linii lotniczych znacząco wzrosły w bardzo krótkim czasie.
SAS jest szczególnie narażony na takie wahania, ponieważ dotychczas w ograniczonym stopniu korzystał z zabezpieczeń cen paliwa. W odpowiedzi na sytuację przewoźnik podnosi ceny biletów i zapowiada dalsze działania dostosowawcze. Podobne kroki podejmują również inne linie na świecie, wprowadzając dopłaty paliwowe i korekty cen.




Jedna odpowiedź
OSZCZĘDNOŚCI, oszczędności, oszczędności – zyski muszą być czyli „działania dostosowawcze” …