Przyjemnie jest wyjechać na długo oczekiwany urlop z biurem podróży. Uiszczając opłatę za wycieczkę, wszystko jest zapięte na ostatni guzik: mamy zarezerwowane miejsce noclegu, zapewnione wyżywienie, a kierowca autokaru zawiezie nas tam, gdzie chcieliśmy się wybrać. Nie obchodzi nas trasa przejazdu, ilość paliwa w baku samochodu – leżakując podczas jazdy w wygodnym fotelu i obserwując mijane krajobrazy, wsłuchujemy się w opowieści siedzącego z przodu pilota wycieczki, który całą drogę bez przerwy mówi coś do mikrofonu.
Niejeden raz zdarzyło nam się pomyśleć, że praca pilota wycieczek to same przyjemności. Przeciętny Kowalski utwierdza się w przekonaniu – „nie dość, że jeździ sobie po świecie, to jeszcze na dodatek mu za to płacą!” i uważa, że zawód ten należy do jednego z najłatwiejszych. Owszem, „zwykły” człowiek w swoim życiu wyjeżdża za granicę na pewno wiele razy mniej niż pilot wycieczek, ale mimo tych „atrakcji” przecież ów osobnik nie jedzie tam dla zabawy, a wykonywać swoją pracę. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to praca, w której każdy by sobie poradził bez najmniejszego problemu, „bo przecież co może być trudnego w opowiadaniu wycieczkowiczom o muzeach, starówkach czy kościołach”? Nic bardziej mylnego! Wiedza pilota nie ogranicza się do takich zwyczajnych podstaw – musi on wręcz wiedzieć wszystko. Być alfą i omegą całej wycieczki – znać pierwszorzędne atrakcje turystyczne wymienione w przewodnikach, ale także serwować żądnym ciekawostek najrozmaitsze historie z życia władców rezydujących w przeszłości w wyniosłych i urządzonych z przepychem zamkach, niekiedy wzbogacone o pikantne szczegóły, jak również informacje najnowsze, które dotyczą odwiedzanego miejsca czy ogólną sytuację w danym kraju. Dlatego też prywatnie piloci wycieczek to najczęściej osoby pragnące poszerzać nieustannie swoją wiedzę, którą mogą zdobywać, czytając fachową literaturę – poczynając od biografii bohaterów narodowych, poprzez tomy historii, książki podróżnicze, wiadomości etnograficzne i wiele innych dotyczących wszystkiego co pilot musi wiedzieć. Nierzadko uzupełniają oni informacje ze źródeł napisanych w oryginalnych przekładach, czyli obcojęzycznych. Dobry pilot czyta woluminy potrzebne mu do „pracy” z pasją i przyjemnością, a zapamiętanie treści nie sprawia mu żadnej trudności, bowiem jest to jego pasją i nieodłączną częścią życia.
Nawiasem mówiąc, pilot musi dysponować ogromną wiedzą praktycznie o wszystkim – w żadnym wypadku nie mogą to być jedynie suche fakty, lecz rzeczy wzbudzające ciekawość i zainteresowanie słuchaczy, którzy po wycieczce nie dość, że będą pamiętali, to jeszcze próbowali wgłębić się w temat. Karygodne i niedopuszczalne jest, aby pilot położył sobie przewodnik na kolanach i ot tak po prostu czytał, nie dodając nic od siebie! Musi on być osobą obdarzoną niezwykłą charyzmą oraz poczuciem humoru i opowiadać (a nie czytać!) tak, aby nie znudzić swoich podopiecznych. A jeśli już o tym mowa, wielokrotnie zdarza się tak, że pilot jest swoimi podopiecznymi skrajnie przemęczony. Ci, którzy tego doświadczyli, wiedzą na pewno jak wycieczkowicze potrafią dać w kość… Niekiedy zdarza się, że ktoś się upije, inny się zgubi, następny narobi wstydu lub nie lada kłopotów, nie stosując się do ostrzegawczych zaleceń pilota. Przykładów może być wiele, między innymi, nie każdy wie, że znajdując na ulicy monetę w Tajlandii nie wolno jej przydepnąć na szczęście, ponieważ na rewersie znajduje się podobizna króla i za nieświadome „znieważenie” władcy można trafić do więzienia, a jeśli pan Kowalski nie posłucha kiedy pilot o tym mówi, to sytuacja może zrobić się nieciekawa… Inną rzeczą jest natomiast to, że podopieczni często marudzą i nie szanują tych, którzy za nich odpowiadają.
Droga do zostania pilotem nie jest wcale taka prosta. Na początku trzeba przejść przez kurs i zdać egzamin, po którym zyskuje się licencję. Mimo że kursantów jest wielu, to jednak nie wszystkim udaje się przebrnąć przez pytania, gdyż często potrzebna jest wiedza ogólna o turystyce i geografii Polski czy Europy, elementy architektury, sztuki, wiedzieć, jakie są w Polsce zabytki UNESCO, a także bardzo dobrze posługiwać się językiem angielskim. Kiedy już otrzyma się licencję, można podjąć pracę na wymarzonym stanowisku… ale zaraz, zaraz… Trzeba przecież złożyć mnóstwo CV, a następnie przejść przez proces rekrutacji, co też nie jest takie proste, gdyż często na jedno miejsce przypada kilkunastu aplikantów, a wbrew pozorom nie są to jedynie absolwenci turystyki i rekreacji, lecz również stosunków międzynarodowych, wszelkich filologii, geografii i wielu innych. Następnie – logicznie myśląc – przecież żadne biuro podróży nie puści świeżo upieczonego pilota na kilkudniową wycieczkę z grupą spragnionych atrakcji turystów i na początku jeździ się z doświadczonym przedstawicielem tego zawodu i nabywa nowych umiejętności. Jako drugi pilot, czyli ten uczący się, nie można jednak cały czas biernie siedzieć i notować, co powiedział i zrobił „mistrz” będący dłużej stażem, lecz starać się jak najwięcej udzielać podczas wycieczki i próbować złapać „fachowy kontakt” z podróżującymi.
Zawód ten, jak każdy inny ma swoje plusy i minusy. Na pewno przyjemnie jest wyjeżdżać za granicę kilkanaście razy do roku i zwiedzać świat, ale niekiedy ciągłe nieobecności w domu przekładają się na tęsknotę za najbliższymi lub całkowity brak życia rodzinnego. Oczywiście nie musi tak być, ale są to częste przypadki, chyba że pilot wyjeżdża tylko na wybrane wycieczki sezonowe, a resztę miesięcy spędza na „miejscu” z rodziną.
Jedno jest pewne – będąc pilotem wycieczek, nie można narzekać na monotonię. Każdy dzień jest inny i niepowtarzalny na swój własny sposób. Z każdym kolejnym razem pilotuje się inną grupę turystów, ma się do czynienia z różnymi charakterami, więc współpraca nigdy nie jest jednakowa. Poza tym, jest tyle pięknych miejsc wartych poznania, że nie starczy życia, aby dać rozkosz oczom i uszom oraz poznać wszystko, co jest interesujące z najgłębszymi szczegółami. W oddalonych od siebie o tysiące kilometrów zakątkach świata różnią się od siebie ludzie, tradycje, styl i sposób bycia – wszystko to sprawia, że można wciąż dowiadywać się czegoś nowego. Bycie pilotem wycieczek to zupełnie inna perspektywa życia, niż siedzenie w pracy za biurkiem 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, oczekując niecierpliwie weekendu i narzekając na zmęczenie bądź nudę. Piloci podczas wycieczek muszą być przygotowani na losowe sytuacje 24h/dobę! Czas pracy jest nienormowany. Bywa, że grafik wycieczki jest napięty i na najbardziej kluczowe miejsca jest mało czasu – wtedy pilot może najistotniejsze informacje uzupełnić podczas jazdy autokarem, jeśli tylko podróżujący są zaciekawieni i chętni,by uważnie słuchać.
Najważniejsze jest to, aby pilot był osobą otwartą na nowe wyzwania oraz na kontakty z ludźmi wszelkiej maści, z którymi zdarzy mu się pracować. Jeśli przy tym ma dobre poczucie humoru, ogromne chęci by przekazywać innym swoją wiedzę w ciekawej i niestandardowej formie, na pewno otrzyma dobrą opinię po powrocie z podróży. Trzeba bowiem robić to, co się kocha, a wtedy jest się szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, który stwierdzi, że życie jest za krótkie, aby się wszystkim w pełni nacieszyć!
Daniel Staszek



