Nie straszny im kryzys finansowy. Geje, lesbijki, biseksualiści i trangenderowcy nakręcają biznes turystyczny. Według szacunków wartość rynku turystycznego LGBT sięgnie w tym roku 181 mld dolarów, pobijając dotychczasowy rekord.
Turystyka LGBT, czyli lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transgenderowych, rośnie w siłę dopiero od kilku lat, ale wcale nie jest niczym nowym. Jej początków należy szukać już w 2001 roku. To wtedy w Stanach Zjednoczonych, sukcesywnie, coraz więcej miejsc zaczęło reklamować się jako „gay friendly”, czyli przyjaznych dla osób homoseksualnych. W 2003 roku na największych europejskich targach turystycznych ITB Berlin po raz pierwszy przedstawiono dedykowane homoseksualistom produkty turystyczne, ale dopiero w 2010 roku powstał osobny pawilon dla turystyki LGBT, który zresztą świetnie funkcjonuje po dziś dzień. W latach 2005-2006 nastąpił przełom. Aż 60 celów podróży oznaczyło się etykietą „gay friendly”. W maju 2006 roku ruszyła pierwsza kampania turystyczna skierowana do homoseksualistów, zorganizowana przez Kanadyjską Komisję ds. Turystyki. Tego samego roku, w październiku, węgierska strona poświęcona turystyce uruchomiła zakładkę dla turystów LGBT. Z każdym rokiem sektor LGBT notował coraz większy wzrost. W 2007 roku wartość rynku gejowsko-lesbijskiego szacowano na 55 mld dolarów rocznego obrotu. Dzisiaj szacunki mówią o liczbach przeszło trzy razy większych!

Różowe pieniądze w obrocie
Coraz więcej przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z potencjału tego sektora turystyki i ze znacznych pieniędzy generowanych przez ten specyficzny rynek, zwanych również jako pink money czy różowe dolary. Potencjał rynku dostrzegają biura podróży, hotele, kluby, sauny, a coraz częściej także gospodarstwa agroturystyczne. Wszystkie tworzą dedykowaną homoseksualistom ofertę, zapewniając im to, czego najbardziej potrzebują: dyskrecję, tolerancję, komfort. Na potrzeby turystów z sektora LGBT, linie lotnicze tworzą specjalne programy lojalnościowe, banki wydają różowe karty kredytowe, a biura podróży organizują dedykowane homoseksualistom rejsy. By sprostać oczekiwaniom turystów LGBT, prowadzone są coroczne badania i ankiety. Z ostatniego raportu, przygotowanego przez U.S. Department of Commerce, wynika, że pary homoseksualne najchętniej podróżują w okresie letnich wakacji. Nie będzie niespodzianką, że osoby homoseksualne wybierają cele podróży i obiekty, zwracając szczególną uwagę na to, czy są przyjazne dla osób o odmiennej orientacji seksualnej. Jakie miejsca wybierają? Przede wszystkim takie, w których będą mogli czuć się komfortowo i bez obaw okazywać sobie uczucia. Podróżują do miejsc, w których mogą spotkać inne homoseksualne pary, a więc na parady równości, festiwale, imprezy kulturalne, imprezy sportowe. Ogromnym powodzeniem cieszą się rejsy statkami, przeznaczone wyłącznie dla osób homoseksualnych. Chętnie podróżują do miast europejskich: Rzymu, Berlina, Barcelony, Paryża, Amsterdamu.
Wartość mocno wzrasta
Ze względu na swą specyfikę, sektor turystyki LGBT nie jest do końca zbadany. Ostatnie dane, płynące z USA, mówią o rocznym przychodzie z turystyki LGBT plasującym się na poziomie70 mld dolarów. Mówimy jednak tylko o USA. Z raportu LGBT2020, upublicznionego na targach WTM w Londynie, wynika, że wartość tego sektora rośnie z każdym rokiem o około 9,7 proc. W roku ubiegłym jego wartość szacowano na 165 mld dolarów. W tym roku ma osiągnąć przeszło 15 mld więcej! Najwięcej wart jest w USA – aż 52,3 mld dolarów. Za Stanami uplasowała się Brazylia z kwotą 22,9 mln dolarów. Do pierwszej dziesiątki weszły też: Japonia (18,5 mld), Meksyk (9,2 mld), Niemcy (12,1 mld), Turcja (5,1 mld), Francja (10,2), Anglia (9,7), Włochy (8,5), Hiszpania (6,2). W rankingu znalazła się także Polska i, co zaskakujące, wcale nie zajmuje ostatniego miejsca. Wartość rynku LGBT w Polsce oszacowano na 3,8 mld dolarów!
Pieniądze napędzają tolerancję
W naszym kraju funkcjonuje już kilka biur podróży, specjalizujących się w organizowaniu wycieczek dla homoseksualistów. Jesteśmy też przygotowani na zagranicznych turystów. Posiadamy kluby, puby, bary i sauny gejowskie. W 2009 roku wyszedł nawet przewodnik „HomoWarszawa”, w którym wyszczególniono miejsca oznaczone jako „gay friendly”. Mimo to, sektor turystyki LGBT w Polsce dopiero raczkuje. Nasz kraj musi dojrzeć do tolerancji. Być może skuszą nas różowe pieniądze, podobnie jak skusiły Nepal. To, jak szybko zmienia się podejście do osób homoseksualnych widać bardzo dobrze na jego przykładzie. Do 2007 roku homoseksualizm był tam przestępstwem. Dziś Nepal pretenduje do miana jednego z najważniejszych gejowskich celów podróży w Azji.
JOS



