Wprawdzie większość z nas na dobre pożegnało się w tym roku z plażami, to jednak nie zawadzi – także z myślą o przyszłorocznym sezonie – przeprowadzić małe reasume: co wolno, a czego trzeba unikać w kurortach nadmorskich, dokładniej zaś – na plażach.
Nasze polskie plaże są dość restrykcyjne. Nie wolno tu pić alkoholu, palić papierosów, śmiecić. Sprzeniewierzając się tym rygorom, ryzykujemy mandat nawet w wysokości 1500 zł. Jest też kuriozalnie brzmiący zakaz – „zakaz gubienia dzieci na plaży”.
O szczególny nadzór nad dziećmi upominają się też gospodarze nadmorskich kurortów w Hiszpanii. I mimo że hiszpańskie plaże pozwalają na wiele, pod żadnym pozorem nie dają zgody na obecność psich pupili na plażowym ręczniku ani na spacerach wzdłuż brzegu.
Nie wszędzie też dobrze jest widziane rozbieranie się. W Stanach Zjednoczonych nawet najmłodsi nie mogą biegać po plaży na golasa. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jak zresztą z reguły w państwach muzułmańskich, nawet bikini wydaje się niestosowne – trzeba naprawdę dobrze rozważyć, co na siebie włożyć. Ale, i to może dziwić, także we Włoszech, w okolicach Capri za chodzenie w bikini tuż za wyznaczoną plażą można słono zapłacić. Odwrót od topless odnotowano na plażach greckich – ani się tego nie lubi tutaj, ani nie akceptuje. A jeszcze trzeba wiedzieć, że Grecy mogą ukarać mandatem za prowadzenie auta w stroju będącym jedynie właściwym dla plaży, tj. w bikini.
Z kolei Niemcy gonią tych, którzy na plażach dla naturystów, będących tu w niemałej liczbie, próbują przemycić swoje tekstylia. Zakaz wstępu w ubraniu na plażę jest tu mocno przestrzegany!
Do absurdów doszło na plażach w okolicy Wenecji, gdzie nie można kopać w nadmorskim piasku dziur ani budować piaskowych fortec, ni zamków.
Powszechnie też wiadomo, że nie z każdej plaży można wynieść przysłowiowy bursztynek. Bo już w Egipcie szczególnie tropi się tych, którzy postanowili wziąć na pamiątkę fragmencik rafy koralowej a w Turcji miłośników souvenirów w postaci kamyków lub nadmorskiego piasku.
Zresztą pobieżny savoir-vivre nie wyjaśni wszystkich plażowych osobliwości. Nim zatem zdecydujemy, gdzie chcemy zażywać wakacyjnych morskich i słonecznych kąpieli, warto wczytać się w regulamin obowiązujący na danym terytorium. Mogą tam być zapisy – odstraszacze, tak bardzo odstające od naszych obyczajowo-mentalnych przyzwyczajeń.
E.M.



