Włochy pokazują, ile naprawdę warta jest turystyka. 22,7 mld euro nadwyżki

Włochy, Wenecja
Fot. Sterling Lanier / Unsplash

57 mld euro wydali w 2025 roku zagraniczni turyści we Włoszech. Turystyczny bilans płatniczy kraju zamknął się rekordową nadwyżką 22,7 mld euro, odpowiadającą około 1 proc. włoskiego PKB. Dla ministra turystyki Gianmarco Mazziego to dowód, że turystyka jest nie tylko sektorem gospodarki, ale jednym z jej filarów.

Dane Banca d’Italia pokazują skalę zjawiska. W 2025 roku wydatki zagranicznych podróżnych we Włoszech wzrosły o 4,6 proc., a nadwyżka w turystycznym bilansie płatniczym osiągnęła rekordowe 22,7 mld euro. Niemal dwie trzecie wzrostu wydatków zagranicznych turystów było związane z przyjazdami na Jubileusz.

Włosi podkreślają również, że wynik nie jest jednorazowym efektem. W maju 2026 r. nadwyżka turystycznego bilansu płatniczego wyniosła 2,7 mld euro, a zagraniczni podróżni wydali w kraju 5,4 mld euro.

Turystyka jako „amortyzator”

Minister Gianmarco Mazzi określa turystykę mianem „amortyzatora gospodarczego i społecznego”. W jego ocenie wpływy od zagranicznych turystów wspierają przedsiębiorstwa i zatrudnienie, a jednocześnie przynoszą gospodarce dodatkowe środki z zagranicy.

To podejście znajduje odzwierciedlenie w polityce włoskiego rządu. W czerwcu Ministerstwo Turystyki uruchomiło program GreenTour o wartości 109 mln euro, wspierający m.in. cyfryzację, efektywność energetyczną, rozwój zrównoważonej turystyki i destynalizację ruchu. Kolejne ponad 120 mln euro z porozumienia na rzecz konkurencyjności sektora przeznaczono na cyfryzację, innowacje i zrównoważony rozwój.

Włochy traktują więc turystykę nie tylko jako źródło przychodów hoteli czy restauracji, ale jako sektor oddziałujący na całą gospodarkę.

Jeden turysta uruchamia cały łańcuch

Pieniądze zagranicznego turysty trafiają przecież nie tylko do hotelu. Korzystają z nich restauracje, przewoźnicy, muzea, sklepy, organizatorzy atrakcji i lokalne przedsiębiorstwa.

Dlatego znaczenie turystyki jest większe niż wskazują same przychody branży. Jeden zagraniczny turysta uruchamia cały łańcuch gospodarczy.

To właśnie jest najważniejsza lekcja z włoskich danych.

Jeżeli zagraniczni odwiedzający generują dziesiątki miliardów euro wpływów, a turystyczna nadwyżka odpowiada około 1 proc. PKB, trudno traktować turystykę jako „miękką” część gospodarki, którą można finansować wyłącznie wtedy, gdy pozostaną wolne środki.

Włosi mówią dziś wprost: turystyka to przemysł.

A skoro tak, powinna być traktowana nie tylko jako koszt promocji kraju, lecz również jako inwestycja w bilans płatniczy, zatrudnienie, przedsiębiorczość i stabilność gospodarki.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *