Podczas sierpniowej abstynencji „substytucyjna” wizyta w muzeum pijaństwa

Dla wierzących i niewierzących komunikat episkopatu jest jednoznaczny – w imię spraw wyższych (religijnych, narodowych) dobrze byłoby powstrzymać się w sierpniu od picia alkoholu. Zatem, ulegając tej niewątpliwie roztropnej sugestii, proponujemy taki oto erzac: Muzeum Pijaństwa w Gołębiu! Bez kropli alkoholu!

Inicjatorem, właścicielem, kustoszem i przewodnikiem w jednym jest Józef Konstanty Majewski. Pan Józef był kiedyś nauczycielem przedmiotów zawodowych. Pierwszych 200 eksponatów do swojego muzeum pozyskał od swoich eksuczniów.

POL Muzeum Pijanstwa 01By Tadeusz Rudzki (Own work) [CC-BY-SA-3.0], via Wikimedia Commons

 

W jego prywatnym muzeum, otwartym w 2007 roku, spotkać można egzempla różnej maści: począwszy od butelek po piwie, poprzez „mamroty” i „małgośki”, aż do wykwintnych trunków. Na pewno nie znajdzie się tu zwykłych „połówek”. Natomiast wszystko, co dziwne i osobliwe, znalazło tu swoje miejsce. Wśród oryginalnych eksponatów prym wiodą butelki, na których można by przeprowadzić lekcję historii, lekcję z nowoczesnych technologii, są i takie, które otrzymały kształt zwierząt, sportowych gadżetów, części ciała, instrumentów muzycznych, postaci historycznych, postaci z bajek. Oprócz butelek galeria szklanek, gąsiorów, kufli i innych naczyń do alkoholu. Zdumiewająco – obok tych wymienionych –  wygląda wódka w tubce.

Zdaniem właściciela, muzeum wcale nie służy propagowaniu picia, jedynie zachęca do rozmowy na temat kultury spożywania trunków. Pan Józef z niechęcią odnosi się do butelek, na których umieszcza się symbole narodowe. Nie podobają mu się te z Chopinem i Panem Tadeuszem w roli głównej. Zachęca do zapoznania się z eleganckimi i dowcipnymi toastami, takimi, które wygłasza się w wyjątkowych momentach. „Żłopanie do lustra” podlega tu mocnej krytyce.

Zatem, warto podczas sierpniowych wakacyjnych „trzeźwych” wędrówek wziąć pod uwagę  Gołąb spod Puław. Będzie to okazja odwiedzenia tego jedynego w Polsce muzeum pijaństwa, gdzie nie ma zwyczaju upijać się do nieprzytomności. Ale można także w tej samej wsi obejrzeć  kościół renesansowy, Domek Loretański z XVIIw. lub też pozostać w posesji p. Majewskiego, który, oprócz butelek, z pasją kolekcjonuje nietypowe rowery.

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *