Podróż po jeden uśmiech

    Popularną ostatnio gałęzią turystyki w Polsce stała się turystyka dentystyczna. Liczba osób udających się poza granice swojego kraju, by skorzystać z usług medycznych stale wzrasta. Jeśli chodzi o usługi stomatologiczne, nasze państwo jest jednym z ważnych ośrodków leczenia. W grupie tej znajdują się także Czechy, Litwa, Węgry i Estonia (źródło – raport GIA).
    Co powoduje, że pacjenci, zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, przemierzają taki kawałek drogi, po to, by akurat tutaj wyleczyć swoje zęby? Przede wszystkim jakość wykonywanych usług, która idzie w parze z ceną. Przykładowy cennik renomowanego gabinetu stomatologicznego w Polsce odpowiada średniej jakość gabinetowi w Wielkiej Brytanii. Anglicy wolą więc za te same pieniądze mieć pewność najwyższej jakości zabiegu. Ponadto bardziej odpowiada im nasza polityka zdrowotna. „W Polsce zęby się leczy, a w Anglii usuwa”- mawia wielu specjalistów. Wynika to z wymuszeń angielskiego systemu, który nakazuje usuwać niezdrowe zęby i zastępować je protezą.
 Choć wielu Polaków nie zdaje sobie z tego sprawy, to właśnie nasze państwo może poszczycić się najlepszymi stomatologami na świecie. Są to jedni z najlepiej wyszkolonych fachowców, którzy dodatkowo pracują w gabinetach ze świetnym wyposażeniem spełniającym wszystkie europejskie standardy. Nie bez znaczenia jest także fakt, że często przyjeżdżający do nas turyści otrzymują zwrot pieniędzy za zabieg ze swoich  ubezpieczeń.
Gabinety stomatologiczne, widząc płynący zysk z turystyki dentystycznej, proponują wiele ciekawych ofert swoim potencjalnym pacjentom. Proponują łączyć pożyteczne z przyjemnym: oprócz usług dentystycznych proponują także zwiedzanie i wypoczynek. Organizują dla zagranicznych gości nocleg w komfortowych warunkach, polecają dobre restauracje i miejsca, które warto zobaczyć. Turysta wraca do swojego kraju z wrażeniami po zwiedzaniu miasta, w którym był, z zaoszczędzonymi pieniędzmi, a przede wszystkim z pięknym uśmiechem.

Aleksandra Lalka

   

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *