Polski przewoźnik zapowiada więcej połączeń z portów regionalnych

Polskie Linie Lotnicze LOT, dotychczas skoncentrowane na połączeniach z i do Warszawy, zamierzają zwiększyć ilość międzynarodowych połączeń lotniczych z portów regionalnych, poinformował wiceprezes LOT ds. handlowych, Marek Krupiński.

W środę LOT uruchomił nowe połączenie Katowice-Monachium, a w nowym sezonie zamierza rozpocząć loty z Rzeszowa do USA. Planuje też nowe kierunki lotów z Poznania, a w dalszej kolejności z Wrocławia.

"Zdecydowanie stawiamy na rozwój połączeń z portów regionalnych, zarówno w zakresie lotów pasażerskich, jak i cargo. To element dostosowania LOT do zmieniającego się rynku lotniczego i istniejących na nim tendencji", powiedział PAP wiceprezes.

Zaznaczył, że takie podejście oznacza zmianę polityki LOT-u, do niedawna skoncentrowanego głównie na Warszawie. Narodowy przewoźnik wychodził z założenia, że to stołeczny port powinien być tzw. HUB-em, czyli miejscem przesiadkowym, z którego powinni korzystać pasażerowie przylatujący z lotnisk regionalnych. Ekspansja tanich linii spowodowała zmianę tej strategii.

"Nie możemy wymagać od pasażera, aby korzystał wyłącznie z połączeń z Warszawy. Dostosowujemy naszą ofertę i cenę do warunków rynkowych. Oznacza to m.in., że stawiamy na rozwój połączeń regionalnych", podkreślił Krupiński.

Wiceprezes podkreślił, że dużą wagę LOT przywiązuje do uruchamianego w nowym sezonie połączenia z Rzeszowa do USA. Przewoźnik liczy, że będą z niego korzystać również Ukraińcy, dlatego zamierza promować je w tym kraju, głównie w okolicach Lwowa.

Zapowiedział, że wkrótce przedstawiciele LOT rozmawiać będą o nowych połączeniach z władzami poznańskiego portu. Rozważane kierunki lotów to Bruksela, Paryż i Barcelona. Kolejnym portem, z którego LOT chciałby uruchomić połączenia, jest Wrocław, jednak szczegóły w tym zakresie wiceprezes uznał za przedwczesne. Zapowiedział także rozwój lotów towarowych z portów regionalnych, głównie z Katowic.

Źródło: Puls Biznesu

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *