
Kwiecień to dla polskich touroperatorów, biur podróży i przedstawicieli hoteli tradycyjny juz miesiąc, w którym spotykają się ze swoimi partnerami z branży turystycznej w Kaliningradzie.
Równieżw tym roku, 9 kwietnia miał miejsce Polsko – Rosyjski workshop, o otwarcie którego zostali poproszeni Minister Turystyki Obwodu Kaliningradzkiego Pani Marina Ageeva oraz Konsul Generalny RP Pan Marcin Nosal.
W tym roku w spotkaniu uczestniczyło ponad 100 osób z 70 polskich Firm (hotele, sanatoria, biura podróży oraz przedstawiceiele Regionalnych Organizacji Turystycznych). Jak podkreślają sami uczestnicy to rekordowa liczba, na 11 już workshopie organizowanym w Kaliningradzie.
Workshop odwiedziło wielu rosyjskich dziennikarzy oraz wielu blogerów zajmujących się na łamach swoich portali tematyką turystyczną, na których pytania odpowiadał Dyrektor Polskiej Organizacji Turystycznej w Moskwie, Pan Andrzej Sierakowski.
W kolejnych dniach miały miejsce Targi Turystyczne Jantur 2014, na których na największym polskim stoisku uczestniczyło około 30 Firm z Polski.




22 Responses
Jak widać turystyka nie zna granic i podziałów. Branża turystyczna zawsze „szła” własnym torem, niezależnie od sytuacji geopolitycznych. Tak jest i tym razem. Mam jednak wrażenie, ze zorganizowanie własnie teraz w tym czasie tego workshopu, było dla organizatorów największym wyzwaniem. Z tego to własnie powodu chce pogratulować Andrzejowi Sierakowskiemu za to wyzwanie. Niestety nie miałem możliwości uczestniczyć w workshopie, ale jako stały ich uczestnik zawsze wspominałem ciepły klimat spotkań, wiele podpisanych umów, nowe znajomości, które przekładały się na to wszystko, o co w branży turystycznej chodzi. Czas, abyśmy tutaj w Polsce mogli pokazać, że polityka idzie jednym torem, a naród, jego potrzeby, chęci poznawcze, zdrowotne i krajoznawcze – innym. Nie bez powodu Lech Wałęsa zaczął swoja wypowiedź w kongresie amerykańskim w roku 1989 od słów: „My, naród”. Pokażmy zatem, że najważniejszy jest dla nas człowiek…Pozdrawiam
Bardzo dobra impreza. Byłam tam po raz kolejny i nadal jestem przekonana, ze tego typu wydarzenia są najbardziej efektywną formą marketingu. Wszystkich namawiam do takich spotkań – osobisty kontakt jest w naszej branży najważniejszy.
W imprezie uczestniczyłem drugi raz i znowu się nie zawiodłem. Najważniejszym efektem dla mnie jako dla hotelarza jest to , iż w efekcie work shopu mam już pierwsze gwarantowane rezerwacje grupowe od biur Rosyjskich na najbliższe miesiące. Wielkie gratulacja dla Biura POT w Moskwie. Oby więcej takich spotkań.
Rewelacyjna impreza, bardzo dobrze zoorganizowana pełen profesjonalizm i rozeznanie tematu. Bardzo duze zainteresowanie ze strony rosyjskiej co w tych czasach budzi nadzieje na dobra wspołprace. Bardzo dobra robota ośrodka Pot w Moskwie, czekamy na dalsze tego typu imprezy.
Miałam przyjemność uczestniczyć w workshopie oraz na targach turystycznych Jantur 2014.Muszę pochwalić obie imprezy, niezwykle istotne dla całej branży turystycznej.
Słowa uznania i pochwały należą się pracownikom POT w Moskwie.Czekam na kolejne edycje tych branżowych spotkań.Bezpośredni kontakt z rosyjskim przedstawicielem było owocne – już mam rezerwacje w hotelu na weekend majowy oraz sezon letni.
Z Warmii i Mazur po raz kolejny uczestniczyła blisko 80 osobowa reprazentacja branży turystycznej, głównie hotelerze, restauratorzy,touroperatorzy. Wszyscy byli bardzo zadowoleni z efektów rozmów stolikowych i udziale w tragach Jantur. Zapowiedzieli swoją w jesiennym workshopie.
Uczestniczę po raz kolejny w Workszopie zawsze coś nowego znajduję , pojawiają się nowe twarze turystyki młode i bardziej prężne , kilka nowych ciekawych kontaktów napewno czas niestracony no i jak zwykle Pan Andrzej Sierakowski który nie wiem w jaki sposób ogarnia to wszystko po raz kolejny
Pracownicy Biura POIT w Moskwie na czele z Dyr. Andrzejem Sierakowskim posiadają najwyższy stopień profesjonalizmu. Workshoop i Targi Turystyczne Jantur 2014 w Kaliningradzie cieszą się dużą popularnością. Elbląski Klaster Turystyczny po raz trzeci brał udział w tych wydarzeniach i zawsze wraca z ciekawymi ofertami współpracy branży turystycznej. Oby tak dalej.
A ja mam pytanie do prezesa POT Rafała Szmytke: kogo Pan zatrudnia na stanowiskach dyrektorów POIT-ów?!
Większość tych ludzi jest kompletnie nierozpoznawalna i nie ma żadnych kontaktów ze środowiskiem turystycznym, zarówno w krajach urzędowania, jak i w Polsce. Gdy się zwracam o jakąś pomoc, to najczęstszą reakcją jest niemoc lub brak funduszy. Zorganizowanie tego typu workshopu zdecydowanie przekracza ich możliwości. A przed laty to właśnie POIT-y były siłą Polskiej Organizacji Turystycznej. Do dzisiaj branża pamięta aktywnych i skutecznych dyrektorów z Rzymu, Londynu, Paryża czy Berlina – ostał się tylko Sierakowski!
Święte słowa!!! Ciepłe posadki i święty spokój. Po co workshop tyle roboty!!!
Niech ktoś sprawdzi jaką można informację uzyskać w POI-tach. Bardzo ogólną geograficzną! Promocja leży kompletnie bo POT wspiera tylko ROT-y które jeśli chcą wesprzeć branżę to jakoś to działa a jeśli istnieją bez nadzoru marszałków to działają jak te POI-ty
Do Kaśki:
Niestety – ryba psuje się od głowy…
To chyba nie jest zadna aluzja do Pani Podsekretarz Stanu Katarzyny Sobierajskiej ?!
Centrala POT nie toleruje żadnych sukcesów poza własnymi.
Przestańcie tak chwalić dyr. Sierakowskiego bo albo Mu dokopie prezes Szmytke, albo zawistni koledzy z Ośrodków.
Jestem zauroczony Kaliningradem, a Rosja to kraj ogromnych perspektyw rozwoju turystyki przyjazdowej do Polski i wyjazdowej – do „przyjaciół Moskali”. Może turystyka sprawi, że politycy przestaną podsycać animozje, a zaczną konstruktywną współpracę ze Słowianami na wschodzie. Marzę o rejsie rzeką Leną pełną rosyjskich piosenek i syberyjskiego spokoju. Mistrz pieknej wycieczki biurogryf@gmail.com;
Gratuluję koledze Wrzesławowi Mechło autoreklamy na forum ogólnokrajowym i piania z zachwytu tak zwanym obecnie Kaliningradem. Napewno mają rację Ci ktorzy twierdzą że turysci z rosji to przyszli nasi klijeci w hotelach i nie tylko.
Przed kilku laty namowilem ludzi z kołobrzegu aby zaprosili Rosjan z Kaliningradu i okolic do Kołobrzegu na sylwestra i prawoslwne święta oraz zaproponowali im zabiegi kuracyne i SPA. Spotkalo sie to z zainteresowaniem . W następnym roku zaproponowaliśmy im jednodniowe wycieczki do Berlina . Było spore zaintersowanie i podziw że coś takiego jest możliwe. W pierwszym roku był jeden autokar w drugim chyba więcej jak dziesięć i zainteresowanie rośnie. Interesują ich zakupy w Berlinie i nie tyko. Można rosjanom oferować że ich odbierzemy z Berlina i dowieziemy na polskie wybrzeżena wypoczynek i kurację. Napewno spodobają im się wypady do Kpenhagi rożnymi drogami. Teraz wrócę do POT. Próbowalem nawiązać zawodowy kontakt z Przestawicielami – kierownikam tej organizacji w Berlinie , Paryżu , Sztokholmie Amsterdamie i Wiedniu. Bez pozytywnego rezultatu.
Pracownikow Regionalnych Organizacji Turystycznych interesują tyko wyjazdy na intratne targi za granicą i wystawy. Brak im konceptu i strategii. Nie wiadomo kogo i po co reprezentują. Na Mazurach np . w Gołębiewskim było kiedyś ca 90% Niemcow i tylko kilku Rosjan a dziś jest prawie odwrotnie . Czy lydzie odpowiedzialni za rozwój turystyki i promocje tego nie widzą i nie wyciągają wniosków ?
Organizacja warsztatów na pograniczach jest bardzo ważna i dobra. Życczę powodzenia
Stanislaw Pili – pilot i przewodnik/ Szczecin- Berlin
Piszesz o nie udanych próbach nawiązywania kontaktów z dyrektorami POT. Nie wiem jak to teraz wygląda, ale kiedy kierowałem POIT-em to była pewna specjalizacja – moja Centrala zajmowała się kontaktami w Polsce, a ja kontaktami na swoich rynkach. Byłem pierwszym organizatorem workshopu w Warszawie z prawdziwego zdarzenia. Wyczarterowałem samolot w LOT którym przywiozłem do Warszawy przedstawicieli biur podróży i dziennikarzy. Znakomita większość z nich odwiedziła Polskę po raz pierwszy. Po warsztatach uczestniczący dziennikarze i zainteresowani agenci biur podróży odbyli podróże studyjne po Polsce. Aby wywołać zainteresowanie nie znaną Polską wydawałem gazetkę w nakładzie 1,3 mln egzemplarzy i jako dodatek rozprowadzałem go za pośrednictwem miejscowych dzienników – odpowiedników Gazety, Dziennika i Rzeczpospolitej. W przygotowaniu był roadshow, bilbordy i inne działania promocyjne. Na wszystko nie starczyło czasu. Nigdy nie brakowało mi pieniędzy, a jedynie na samym poczatku zgody moich przełożonych w warszawie aby je wydac na to co proponowałem. Nie raz musiałem podejmować decyzje nie mając zgody formalnej, a wyłącznie ich pełną ustna aprobatę – Panie Staszku niech pan to robi bo ja się na tym konkretnie nie znam, na piśmie zgody panu nie dam. Jak będzie sukces to razem będziemy świętowali – to usłyszałem kiedy zaproponowałem gazetkę w nakładzie 1,3 mln egzemplarzy. Nie miałem też zgody na bilbordy bo usłyszałem – co pan wymyśla, niech pan powie które państwa to robią, w ten sposób reklamuje się pralki, lodówki, proszek do prania, a nie atrakcje turystyczne.
Właśnie też Kołobrzeg wziąłem w roku 1994 na warsztat POIT-u. To w Kołobrzegu między innymi wykonałem sesję zdjęciową na potrzeby swoich wydawnictw. Odwiedziłem hotelarzy którzy mnie zapraszali. Przyjechałem do Polski z fotografikiem wysokiej klasy, który zdjęcia wykonywał okiem turysty.
Na 30 funkcjonujących ośrodków, przetestowanych przez dziennikarzy magazynu turystycznego Vagabond ośrodek polski zajął 5 miejsce. Eksperci Komisji Europejskiej dali nam 1 miejsce wśród osrodków polskich wtedy już funkcjonujących. To był rok 1995.
Panie Staszku,
to o czym Pan pisze to prehistoria. POIT-y są po to, żeby wykonywać polecenia Centrali. Gdy prezes nakazuje pobierać opłaty od touroperatorów za promowanie, to wykłada się z własnej kieszeni, żeby nie podpaść. A gdy przygłupiasta panienka z Centrali nakazuje zwiększyć ilość „wejść” na stronę Ośrodka, to załatwia pan firmę hakerską, która przygotuje odpowiednią aplikację z BOT. W Chinach w ten sposób „odwiedziło” stronę POT kilkadziesiąt milionów robotów – chciano bowiem wykazać, że wydanie 50 mln zł na promocję w Azji było zasadne.
Czytam wypowiedź KRET-a i przecieram oczy ze zdumienia. Przecież to ewidentne zniekształcanie rzeczywistości czy też fałszowanie sprawozdawczości – przestępstwo ścigane na podstawie Kodeksu Karnego! Jeżeli na podstawie fałszywych informacji POT /dom mediowy?/ wyłudza olbrzymie środki unijne, to czy redakcja TTG CE nie powinna powiadomić organów ścigania? Albo przynajmniej zwrócić się do właściwych ministerstw o przeprowadzenie kontroli?
…i wykrakałem, w 2015 roku dyr. Andrzej Sierakowski zjeżdża do kraju.
Jego miejsce /bez konkursu/zajmie VIP z ministerstwa sportu i turystyki. Wraca również wysoko oceniany dyrektor POIT z Berlina – miejsce ma zwolnić dla jednego z urzędników POT.
POT rezygnuje z konkursów na dyrektorów, gdyż nie potrzebuje ludzi z turystyki…
Przecież była uchwała PIT, że do ośrodka w Moskwie ma jechać Darek Wojtal, b.szef upadłego Intouristu i wiceprezes Izby.
Darek w końcu do Moskwy pojedzie, ale najpierw przejmie władzę w PIT i doprowadzi do usunięcia prezesa POT!