Brakujące połączenie względem rynków wschodzących kosztują Wielką Brytanię rocznie 22 miliardy euro. Takie oskarżenie postawił Colin Matthews, prezes lotniska Heathrow, który narzeka na rozmiar portu, nie pozwalający na wprowadzenie wszystkich nowych tras potrzebnych do zaspokojenia popytu na loty do krajów rozwijających się. Ta sytuacja sprzyja konkurencji. Mapa krajów w fazie silnego rozwoju rozrasta się, a wraz z nią potrzeba większej ilości lotów na Stary Kontynent. Chengdou, Manila, Lima – to tylko niektóre z kierunków, których według władz Heathrow, brakuje w ich ofercie.
Karolina Murawska



