Poznaj swoją okolicę

Choć wrzesień nastąpił wszem i wobec, pogoda postanowiła być dla wszystkich łaskawa. Słońce przygrzewa, delikatny wiaterek, bezchmurne niebo. Warto więc wykorzystać te być może ostatnie tak gorące w tym roku promyki i przynajmniej w weekend aktywnie spędzić czas.
Do ruszenia się z domowej kanapy często zniechęca pierwsza podstawowa przeszkoda – brak celu. Gdy wyjeżdżamy na urlop, planujemy wolne na co najmniej kilka dni, a metę wycieczki ustawiamy zwykle gdzieś dalej na mapie. Co jednak możemy zobaczyć w jeden dzień?
Zwykle nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo wiele. W większości przypadków wystarczy drobny wypad dziesięć, dwadzieścia kilometrów za miasto, by oderwać się od codzienności i dostrzec świat zupełnie innymi oczami. Możemy odwiedzić polskie wsie, które czasami zaskakują urodą, budownictwem, zagospodarowaniem. Możemy poszukać uroków matki natury, która tworzy przepiękne polany w lasach, zapomniane dojścia do rzek czy oczka wodne wśród wysokich pagórków po zalanych żwirowniach. Możemy, poszukując opuszczonych wiatraków, pięknych dworków i niezwykłych miejsc, po prostu wyciszyć się, zobaczyć coś nowego, docenić cudowny polski krajobraz.
Czym na wycieczkę? Aby w pełni wykorzystać charakter wyprawy i piękną pogodę, najlepszym rozwiązaniem byłby rower. I to nie tylko ze względu na prozdrowotny charakter tego środka transportu. Rower daje możliwość bezpośredniego dotarcia w miejsca, do których często nie wjedziemy samochodem, choćby wgłąb lasu. Auto jest raczej wersją dla wygodnych, choć czasami też koniecznością. Samochodem na pewno zajedziemy dalej, a także mniej czasu poświęcimy na samą podróż, a więcej na pobyt w docelowym punkcie wycieczki. Pozostaje też opcja podmiejskich autobusów. Dobra dla tych, którzy chcą dotrzeć na miejsce i po prostu pospacerować nie martwiąc się o rower czy samochód. Warto więc najpierw wybrać cel podróży.
Jak go ustalić? Osoby bardziej zorganizowane i nie lubiące niespodzianek powinny zwyczajnie przeszukać dokładnie internet. Google map w okolicy każdego miasta znajdzie wiele miejsc, punktów i wsi, które warto zobaczyć. Osoby nieco bardziej spontaniczne mogą natomiast po prostu wsiąść na rower z mapą i zapasem kanapek i ruszyć przed siebie w losowo wytypowanym kierunku lub wybrać jakąś podmiejską linię i wysiąść na ostatnim przystanku. Bo choć są miejsca mniej i bardziej godne uwagi, to jeśli otworzymy się nieco na świat, okaże on nam swoje piękno w jakimkolwiek miejscu się znajdziemy. Nie chwalmy więc cudzego, póki swojego dobrze nie poznamy.

Iwona Pajewska

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *