Jednak goście konferencji najchętniej sięgają po sałatki, a także potrawy typowo polskie. Często zamawiają żurek, a także gołąbki. Właściciele restauracji na terenie targów stawiają także na dania wegetariańskie. – Przygotowane przez nas menu było uzgadniane z Ministerstwem Środowiska.
Zestaw dań zmienia się co trzy dni – opowiada Beata Kartowicz z restauracji de Varsovie, znajdujących się na terenie MTP. – Goście bardzo chętnie wybierają sałatki i surówki oraz chwalą zupę grzybową.
Część uczestników przyznaje, że rzadko zagląda do restauracji na mieście, bo chce przeznaczyć jak najwięcej czasu na załatwienie spraw dla swojego kraju. Ale zdarzają się wyjątki.
– Polskie jedzenie jest naprawdę smaczne, ale raczej nie jadam w restauracjach na terenie konferencji klimatycznej – przyznaje Eugenio del Valle, który przyjechał z Meksyku. – Po prostu lubię stołować się na mieście, bo tutaj na posiłkach spotykam wciąż te same twarze – śmieje się.
Z restauracji na terenie konferencji klimatycznej korzysta Laxman Bahadur Basnet z Nepalu. – Dla mnie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, bo nie tracę czasu na szukanie restauracji w mieście – mówi gość z dalekiego Nepalu. – Najczęściej jadam gotowane warzywa.
Laxman Bahadur Basnet stara się jak najmniej czasu poświęcać na wyjścia do restauracji. Stołuje się rano w hotelu i to mu najczęściej wystarczy. Laxman Bahadur Basnet jest prezesem Nepalskiej Izby Handlu.
W eksterytorialnej części Międzynarodowych Targów Poznańskich działa kilka restauracji, z czego dwie mieszczą się w pawilonach zwanych „czteropakiem”.
Źródło: horeca.pl



