Dyrektor generalny Qantas, Alan Joyce, twierdzi, że strajk inżynierów, pilotów i pracowników obsługi naziemnej kosztuje linie 15 mln dolarów tygodniowo, ale mimo tego nie zamierza przystać na żądania pracowników, bo może to poważnie zagrozić przyszłości firmy. Sytuacja jest poważna i uderza nie tylko w firmowy budżet, ale i klientów. W okresie od początku sierpnia do końca października 387 lotów zostało opóźnionych, a 127 całkowicie odwołanych, co odczuło prawie 71 tys. pasażerów Qantas. W dodatku pojawiły się podejrzenia, że związane ze strajkiem zaległości w pracy mogą wpływać na stan techniczny samolotów, na skutek czego wycofano z użytku siedem maszyn. Związki podjęły decyzję o kontynuowaniu strajku i nie zanosi się na szybkie rozwiązanie problemu. Na corocznym spotkaniu zarządu linii Joyce powiedział o inżynierach: „Chcą, żeby płacić im za wykonywanie pracy, która nie jest już potrzebna w nowoczesnym lotnictwie. Tak naprawdę chodzi im o możliwość wpływania na decyzje zarządu”.
Łukasz Czepiel
Łukasz Czepiel



