Miało być tak pięknie, miał być nowoczesny ośrodek żeglarski nad Zalewem Zemborzyckim, setki białych żagli na przystani i tysiące pasjonatów „morskich” podbojów ściągających do Lublina z całej Polski, jednak z ambitnych planów i licznych wizualizacji zostały tylko rozczarowanie i ogromne długi.
Kiedy w 2009 roku Artur Kawka, współzałożyciel Fundacji Lubelskiego Centrum Żeglarstwa i właściciel jednej z większych firm na Lubelszczyźnie Emperii Holding, wystąpił do miasta z wizją budowy kompleksu żeglarskiego, większośćbyła dobrej myśli i mało kto spodziewał się takiego obrotu sprawy.

W 2010 roku po licznych namowach i konsultacjach z radnymi, władze miasta zdecydowały się w końcu na poparcie projektu uchwały zezwalającej na wydzierżawienie ziemi przy Marinie nad zalewem. Przetarg ogłoszony przez MOSiR, który zarządza tym terenem, został wygrany przez Lubelskie Centrum Żeglarstwa. Koszt budowy szacowany była początkowo na 8-10 mln złotych, a inwestycja – zgodnie z umową o 30-letniej dzierżawie, miała zostać zrealizowana do końca października 2014 roku. Fundacja zobowiązała się również do udokumentowania wydatków na kwotę co najmniej 5 mln złotych. Dzięki Regionalnemu Programowi Operacyjnemu, udało się uzyskać dofinansowanie z unijnych dotacji w wysokości 2,75 mln zł.
Ostatecznie projekt zakończył się fiaskiem, ponieważ szybko okazało się, że koszt budowy przerósł możliwości finansowe LCŻ i z powodu braku odpowiednich funduszy firma musiała się wycofać z realizacji konceptu. Ostatnią nadzieją na uratowanie ośrodka żeglarskiego w Lublinie był projekt uchwały Prezydenta Lublina, który zakładał dofinansowanie na kwotę 8 mln zł ze środków publicznych. Jednak ten pomysł nie spodobał się Radzie Miasta i ostatecznie się z niego wycofano.
Fundacja wystąpiła o rozwiązanie umowy, na co przystał Zarząd Województwa Lubelskiego. LCŻ zwróciło już dotacje unijne, ale zgodnie z umową musi wypłacić jeszcze 5 mln złotych kary – minus poniesione koszty, na rzecz MOSiRu. W taki oto sposób kończą się marzenia o żeglarskim Eldorado nad Zalewem Zemborzyckim.
Damian Falkowski



