Elhami Zayat, szef egipskiej Federacji Turystyki, powiedział, że jeżeli natychmiast nie zahamuje się narastającej przemocy na placu Tahrir, to Egiptowi grozi usunięcie z turystycznych broszur na całym świecie.
Powodem wybuchu zamieszek na ulicach Kairu jest opór wojskowych przed wyznaczeniem ścisłego terminarza przekazania władzy cywilom. Część Egipcjan jest zdania, że od odejścia Mubaraka zmieniło się niewiele, a ludzie reżimu ponownie rosną w siłę.
– Nie zgadzam się z ministrem turystyki Egiptu, który powiedział, że wydarzenia na placu Tahrir nie mają żadnego wpływu na turystykę kraju. Te wydarzenia mogą mieć katastrofalne skutki dla wizerunku Kraju Faraonów. Niestety, rząd egipski nie wspiera sektora turystyki –stwierdził Zayat. Dodał również, że kiedy był w Stanach Zjednoczonych, był świadkiem dużego spadku zainteresowania wycieczkami do Egiptu, szczególnie do Kairu, Luxor i Aswan.
Problem zauważają również właściciele hoteli w Kairze. Wg ich wypowiedzi obłożenie hoteli wynosi tylko 15%, a większość gości to dziennikarze i reporterzy, którzy przybyli do Kairu w celu transmitowania wydarzeń na placu Tahrir. Samych turystów jest niewielu.
Taką samą sytuację zauważył Samy Mahmoud, wiceprzewodniczący Egipskiego Urzędu ds. Turystyki. – Ze względu na przemoc na placu Tahrir wielu operatorów odwołało swoje wycieczki do Egiptu. Byli to głównie podróżni z Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji i Japonii – stwierdził Mahmoud.
Powodem wybuchu zamieszek na ulicach Kairu jest opór wojskowych przed wyznaczeniem ścisłego terminarza przekazania władzy cywilom. Część Egipcjan jest zdania, że od odejścia Mubaraka zmieniło się niewiele, a ludzie reżimu ponownie rosną w siłę.
– Nie zgadzam się z ministrem turystyki Egiptu, który powiedział, że wydarzenia na placu Tahrir nie mają żadnego wpływu na turystykę kraju. Te wydarzenia mogą mieć katastrofalne skutki dla wizerunku Kraju Faraonów. Niestety, rząd egipski nie wspiera sektora turystyki –stwierdził Zayat. Dodał również, że kiedy był w Stanach Zjednoczonych, był świadkiem dużego spadku zainteresowania wycieczkami do Egiptu, szczególnie do Kairu, Luxor i Aswan.
Problem zauważają również właściciele hoteli w Kairze. Wg ich wypowiedzi obłożenie hoteli wynosi tylko 15%, a większość gości to dziennikarze i reporterzy, którzy przybyli do Kairu w celu transmitowania wydarzeń na placu Tahrir. Samych turystów jest niewielu.
Taką samą sytuację zauważył Samy Mahmoud, wiceprzewodniczący Egipskiego Urzędu ds. Turystyki. – Ze względu na przemoc na placu Tahrir wielu operatorów odwołało swoje wycieczki do Egiptu. Byli to głównie podróżni z Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji i Japonii – stwierdził Mahmoud.
Piotr Staniszewski



