Cena paliwa gwałtownie skacze do góry, a przewoźnicy powietrzni próbują znaleźć jakieś środki zaradcze. Pierwszy ruch to obcięcie innych kosztów działalności i podwyższenie opłat paliwowych włączonych w ceny biletów lotniczych. Do tych rozwiązań dochodzi racjonalizacja sieci połączeń oraz wielkości floty. Jednak strategie ratunkowe linii lotniczych przewidują także zastosowanie środków alternatywnych, takich jak redukcja prędkości lotu czy pobieranie opłaty za wybór miejsca w samolocie.
„Obecna sytuacja może spowolnić sprzedaż biletów lotniczych” – twierdzą sieci biur podróży, które żądają od organizatorów turystyki i przewoźników większej przejrzystości, jeśli chodzi o podrożenie produktów. Tymczasem IATA podchodzi do sytuacji ostrożnie i podtrzymuje swoje przewidywania co do pozytywnych wyników finansowych na koniec roku, choć przy drastycznym spadku zysków netto, szczególnie na rynku amerykańskim, osłabionym przez niesprzyjającą koniunkturę ekonomiczną.



