Decyzja podjęta została zgodnie z oczekiwaniami klientów, którzy przy planowaniu wakacji wolą spotkać się twarzą w twarz z kompetentnym pracownikiem niż zaufać sobie i Internetowi.
– Rosnąca popularność punktów obsługi klienta nie powinna wpłynąć na inne formy rezerwacji – uważa dyrektor Nick Longan, podkreślając jednocześnie, że call center oraz strony internetowe nadal będą odgrywać główną rolę dla większości ludzi przy planowaniu wakacyjnych wyjazdów.
Według Longana sytuacja na rynku usług turystycznych spowodowana jest brakiem czasu na przekopywanie się przez oferty zamieszczone w sieci i szukanie tej najkorzystniejszej. Dużą rolę odgrywa również zaufanie do agenta turystycznego, zapewnia on profesjonalne przygotowanie wyjazdu i zadbanie o wszystkie niezbędne formalności.
Zobaczymy czy ten trend zawita również i do Polski, może już niedługo na polskich ulicach, ku zadowoleniu klientów, wyrosną jak grzyby po deszczu kolejne biura turystyczne.
Opracował: Wojciech Ryś



