Rząd zadeklarował poprawę procesu ubiegania się o wizę dla odwiedzających Wielką Brytanię. Zobowiązał się również do podjęcia działań ocieplających wizerunek urzędników. Jednym ze środków, jakie proponuje, jest zwiększenie korzystania z internetowych aplikacji (do 90 proc. w 2012 roku).
Rząd planuje umożliwienie łatwiejszego korzystania z wniosków wizowych, głównie przeznaczonych dla zaufanych sprzymierzeńców, takich jak Australia i USA tak, aby ułatwiały podróżowanie. Nie zapomina także o wprowadzeniu prostszej procedury wniosku "niskiego ryzyka". Zakłada się wprowadzenie większej automatyzacji oraz usprawnień na terminalach lotniska.
Polityka ta została przyjęta z zadowoleniem przez European Tour Operators Association (ETOA). Z ich badań wynika, że 20 proc. wszystkich potencjalnych klientów, rezygnuje z wizyty w Wielkiej Brytanii ze względu na procedury wizowe.
– Perspektywa wypełniania wniosku wizowego jest zniechęcająca. Jeżeli ktoś chce przyjechać do Wielkiej Brytanii z powiedzmy Chin, aby umówić się na spotkanie w centrum wizowym, musi wypełnić formularz w języku angielskim, zrobić sobie fotografię i odciski palców, następnie odbyć rozmowę oraz wnieść opłatę 70 funtów bez gwarancji na otrzymanie wizy – mówi przedstawiciel ETOA. – Jest to straszne pierwsze wrażenie. Podróżni są przekonani o arogancji urzędników.
Opracowała: Justyna Błaszczak



