Dane ogłoszone przez szkocki rząd wskazują, że większy problem z otyłością mają tylko Amerykanie.
Rząd opublikował wyniki badań w nawiązaniu do nowych zasad żywienia dzieci w szkołach, w myśl których ograniczony zostanie dostęp do gazowanych napojów i słodyczy. Ministrowie chcą także ograniczyć liczbę podawanych do posiłków frytek.
Oficjalne raporty mówią już o "epidemii otyłości". Wśród krajów rozwiniętych tylko w USA współczynnik osób dotkniętych tą chorobą jest większy. Od 1995 roku liczba osób otyłych wzrosła o prawie połowę, także co piąte dziecko w szkole podstawowej waży więcej niż powinno. Od sierpnia 2008 roku w szkockich szkołach dzieciaki dostaną dwie porcje owoców i warzyw, za to smażona ryba będzie podawana tylko raz na trzy tygodnie. Limitowane, do 3 w tygodniu, będą też potrawy przyrządzane we frytkownicy.
Ze szkół znikną za to napoje gazowane i słodycze, także liczba frytek i chipsów w uczniowskim menu zostanie ograniczona.
Podobna inicjatywa w Anglii, podjęta przez znanego z telewizji kucharza Jamiego Olivera, spotkała się z masową krytyką uczniów, którym trudno było się rozstać z tuczącymi smakołykami.
Źródło: Szkocja.net



