Tabletki cud?

Schudniesz w 3 tygodnie. Piersi większe o 2 rozmiary. Piękna cera, mocne włosy i paznokcie. Nie musisz nic robić, wystarczy że kupisz odpowiedni preparat, zawsze o naturalnych składnikach, który da olśniewający i długotrwały efekt. Zażywaj tabletki dwa razy dziennie i obserwuj jak piękniejesz. Czary? Nie, kwestia dobrej reklamy. I niestety okazuje się to wystarczające.
Obecnie na rynku dostępnych jest wiele suplementów diety. Ale prawdziwe żniwa można zebrać w Internecie, gdzie roi się od okazji, których „nie można przegapić” i „są ostatnią szansą”.
Pierwsze „tabletki cud”, które przybliżą mój wygląd do Pameli Anderson, to PushUp2. 
                                              
„Czy chcesz poznać sposób na powiększenie swoich piersi?
Bez operacji. Bezpiecznie. Naturalnie. Bez wychodzenia z domu?”  Jasne, chcę. W telegraficznym skrócie, jest to metoda, oparta na stosowaniu tabletek stymulujących wzrost piersi. Ich sekret tkwi w wyjątkowej staranności w doborze naturalnych składników. Oprócz nazw składników i zniewalających rezultatów, nie dowiemy się nic. Jest jeszcze rekomendacja pani dr Marii Nowak z kliniki w Warszawie. Szkoda że nie pana Jana Kowalskiego z Polski…

Zgodnie z ustawą o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny z dnia 2 marca 2000r (Dz.U. Nr 22, poz.271) art. 9,
1. Konsument powinien być poinformowany, przy użyciu środka porozumiewania się na odległość, najpóźniej w chwili złożenia mu propozycji zawarcia umowy, o:
-imieniu i nazwisku (nazwie), adresie zamieszkania (siedziby) przedsiębiorcy oraz organie, który zarejestrował działalność gospodarczą przedsiębiorcy, a także numerze, pod którym przedsiębiorca został zarejestrowany,
– istotnych właściwościach świadczenia i jego przedmiotu,
– kosztach oraz terminie i sposobie dostawy,
– miejscu i sposobie składania reklamacji,
2. Informacje, o których mowa w ust. 1, powinny być sformułowane jednoznacznie, w sposób zrozumiały i łatwy do odczytania.
3. Przedsiębiorca jest obowiązany do potwierdzenia konsumentowi na piśmie informacji, o których mowa w ust. 1, najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełniania świadczenia.

Uśpiona czujność
Jeśli więc widzimy ofertę produktu, którego zbawienne działanie wychwalają pięknie sformułowane zwroty, do tego świadectwa innych osób które to potwierdzają, mamy nadzieję, że wraz z nim znikną nasze odwieczne problemy i kompleksy. Pełni optymizmu nie zwracamy uwagi, że w opisie suplementu nie są uwzględnione efekty uboczne, dawkowanie, przeciwwskazania, skład wyrażony w wartościach liczbowych, a informacja o producencie umieszczona na szarym końcu, ledwo zauważalnym drukiem. Kiedy już szczęśliwie uda nam się ją znaleźć, okazuje się, że siedziba firmy znajduje się w Place Pangahari Mutsamudu, Union of Comoros – wyspa na Oceanie Indyjskim na wschodnim wybrzeżu Afryki. Oczywiście mamy zapewnienie producenta: „Dajemy gwarancję skuteczności lub zwrot kosztów, reklamację należy przesłać do siedziby firmy”. Życzę powodzenia. Kilka chwytliwych zdjęć wystarczy do uśpienia naszej czujności, a zwrot „to koniec Twoich kompleksów” powoduje, że ufamy firmie, której istnienia nie jesteśmy w stanie zweryfikować.

Triki marketingowe i psychologiczne
Konsument jest narażony na wszelkie triki marketingowe i psychologiczne. Na szczęście nie jesteśmy zdani tylko na siebie. Zgodnie z obowiązującym prawem, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejmuje działania w przypadku naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Natomiast w sprawach indywidualnych bezpłatną pomoc prawną konsumenci mogą uzyskać m. in. u miejskich lub powiatowych rzeczników konsumentów. Jeżeli więc konsument stanie się ofiarą nieuczciwej praktyki rynkowej, sam może podjąć odpowiednie kroki w celu ochrony swoich uprawnień.
Ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 171, poz. 1026), wprowadza ochronę konsumentów na linii przedsiębiorca – konsument (business to consumer, B2C). Podkreślam tu zdanie z owej ustawy mówiące, że to „na przedsiębiorcy spoczywa ciężar wykazania, iż dana praktyka nie stanowi nieuczciwej praktyki rynkowej wprowadzającej w błąd”. Czy po zapoznaniu się z ofertą tabletek, w których zawarty cudowny wyciąg z kopru włoskiego powiększy moje piersi o dwa rozmiary w ciągu miesiąca, mogę być pewna że producent nie wprowadza mnie w błąd? Ciekawe.
Pierwszą instytucją do której zgłosiłam moje wątpliwości dotyczące oznaczenia suplementów dostępnych w Internecie był Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. To tam dzięki pomocy pani Agnieszki Majchrzak, starszego specjalisty biura prasowego dowiedziałam się, że nad suplementami diety nadzór sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna – np. decyduje o dopuszczeniu do obrotu na terytorium Polski. I jeśli chodzi o prawidłowość oznakowania, to jest to domena właśnie tej inspekcji (ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia).
UOKiK może podejmować interwencje w przypadku podejrzenia naruszenia zbiorowych interesów konsumentów przez przedsiębiorców mających siedzibę na terenie Polski.
Tak więc w sprawie naszych tabletek nic nie można zrobić.

Federacja Konsumentów
Kolejną jednostką, do której konsument może się zwrócić jest Federacja Konsumentów.
Michał Herde, Prezes Federacji Konsumentów Oddział w Warszawie, potwierdza moje wątpliwości: „przestrzegamy przed zakupami jakichkolwiek specyfików od tego przedsiębiorcy z kilku powodów:
– siedziba przedsiębiorcy znajduje się poza granicami Unii Europejskiej, a zatem ewentualna reklamacja lub zwrot towaru może okazać się niemożliwy;
– z forów internetowych wynika, że specyfiki sprzedawane przez przedsiębiorcę nie działają;
– specyfiki nie posiadają żadnych atestów, certyfikatów lub opinii wyznaczonych instytucji UE – brak też rekomendacji ze strony podmiotów, których istnienie dałoby się zweryfikować;
– wreszcie z doświadczenia życiowego i zwykłego rozsądnego podejścia wynikałoby, że reklamowane preparaty nie mają prawa działać.
Pragnę jednocześnie zwrócić uwagę, że w sieci jest wiele tego typu podejrzanych podmiotów , wobec których Federacja Konsumentów otrzymuje wiele zawiadomień (od autora: zajmują się one m.in. dystrybucją programów i aplikacji lub „markowej” odzieży). Jedyne, co na razie możemy zrobić to kierowanie wniosków do prokuratury, o ile podejrzewamy, że podmiot tak naprawdę prowadzi działalność z terenu Polski.” 

Nowa ustawa o suplementach
Jest jednak dla nas – konsumentów nadzieja. 25 października 2011 roku uchwalone zostały postanowienia Parlamentu Europejskiego i Rady w Sprawie Przekazywania Konsumentom Informacji Na Temat Żywności. Ustawa wejdzie w życie w grudniu 2014 roku. Uchwalone przepisy mają na celu dbać o interes konsumentów tak, aby zwiększyć ich świadomość odnośnie kupowanych produktów, ale także ułatwić im wybór asortymentu poprzez dokładny opis i wyszczególnienie składników. Regulacja nie dotyczy wyłącznie sprzedaży tradycyjnej, ale odnosi się również do branży e-handlu.
Oznacza to, że internetowe sklepy FMCG będą musiały zamieszczać w opisach produktów dokładnie takie informacje, jakie widnieją na etykietach i opakowaniach produktów.
Do grudnia 2014 r, czyli daty wejścia w życie ustawy, pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i podczas zakupów kierować się rozsądkiem, a nie reklamą.
Z cyklu „uwaga na” – suplementy diety niewiadomego pochodzenia są numerem jeden.

 

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *