Jesień to dla tatrzańskich niedźwiedzi okres ostatniego, intensywnego napychania sobie brzucha. Dlatego teraz turyści mogą niemal w każdej dolinie natknąć się na to zwierzę.
Wędrujących w sobotę na Halę Kondratową zelektryzowała informacja od pań sprzedających bilety, żeby uważać, bo w rejonie hali oraz Giewontu chodzi niedźwiedzica z dwójką małych.
– Przy spotkaniu może być niebezpieczna – ostrzegała bileterka. Dodała, że na razie nikogo nie zaatakowała. Parkowcy mówią, żeby kończyć wędrówki przed zmrokiem. Jesienne góry przeżywają oblężenie turystów, zwłaszcza w weekendy.
źródło: naszemiasto.pl



