Tragiczny bilans wycieku toksycznej substancji na Węgrzech

Węgierskie władze zajmujące się likwidowaniem skutków katastrof zaprzeczyły we wtorek (5 października), by tama na zbiorniku w zakładach aluminiowych w Ajkai na zachodzie Węgier pękła w drugim miejscu, jak podawały wcześniej media. – Właśnie otrzymaliśmy doniesienia od naszych oddziałów na miejscu, że nie ma drugiego pęknięcia tamy – powiedziała rzeczniczka Narodowego Centrum ds. Katastrof (NDU) Gyorgyi Tottos.

4 osoby, w tym trzymiesięczne dziecko, zmarły w wyniku poniedziałkowego (4 października) wycieku setek tysięcy metrów sześciennych toksycznej substancji ze zbiornika w zakładach aluminiowych na zachodzie Węgier. Rząd Węgier ogłosił we wtorek stan wyjątkowy w trzech komitatach (województwach): Veszprem, Gyor-Moson-Sopron i Vas.

Sześć osób uznano za zaginione, 120 odniosło obrażenia. Wiele osób jest ciężko rannych – powiedział Marcin Sokołowski attache prasowy ambasady RP w Budapeszcie.

Około 600-700 tys. metrów sześciennych toksycznej substancji zawierającej ług i metale nieżelazne wyciekło z przerwanego zbiornika w zakładach Ajkai Timfoldgyar w mieście Ajka, 160 km na południowy zachód od Budapesztu, zalewając miejscowości Kolontar, Devecser i Somlovasarhely, zanieczyszczając rzekę Marcal oraz wylewając się na tory kolejowe.

We wtorek trwało wsypywanie do rzeki kilkuset ton gipsu, który ma związać toksyczne ścieki.

Wśród rannych jest kilku strażaków. Wiele osób zostało poparzonych, gdyż ług jest substancja żrącą.

Z powodu wypadku zamknięto ruch kolejowy na linii Budapeszt-Szekesfehervar-Szombathely. Straż pożarna ewakuowała także miejscowe szkoły w Kolontarze.

źródło: wp.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *