Zaroiło się na placach budowy wokół planowanych dróg i autostrad. Ryzyko, że Polska nie zdąży z rozliczeniem się z unijnych funduszy wciąż jest duże.
W zeszłym miesiącu rozpoczęła się budowa odcinka A1 pomiędzy Sośnicą a Goryczkami, za kilka dni drogowcy pojawią się na A4 pomiędzy Zgorzelcem a Krzyżową. Trwają prace przy obwodnicy Grójca i przebudowie drogi ekspresowej 22 na odcinku od Elbląga do Grzechotek – podaje "Rzeczpospolita".
Ten pośpiech ma swoje uzasadnienie. Wszystkie inwestycje realizowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad są współfinansowane ze środków unijnych. Oznacza to, że muszą zostać zakończone w określonym terminie, w przeciwnym razie europejskie dotacje mogą być stracone.
Do końca przyszłego roku Polska musi zakończyć część projektów z lat 2004 – 2006, w tym z programu "Transport". Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które zarządza unijną pomocą, zakłada, że pieniądze na te projekty zostaną wydane do połowy 2008 roku.
Więcej czasu zostało w przypadku projektów drogowych realizowanych z Funduszu Spójności. W tym przypadku Komisja stwierdziła, że inwestycje, które rozpoczęliśmy w ramach dotacji przyznanych na lata 2004 – 2006, Polska może zakończyć do końca 2010 roku.
Źródło: wnp.pl



