Upadek dziewięciu organizatorów turystyki na przełomie lipca i sierpnia br. spowodował ogólnopolską debatę na temat kondycji biur podróży. Pojawiło się wiele „eksperckich” wypowiedzi na ten temat. Prześcigano się w wyliczeniach błędów, przestrzegając przed nieuczciwymi organizatorami czy zapowiadając, że upadną kolejne biura podróży, jak to czyniła spółka akcyjna pod nazwą Krajowy Rejestr Długów. Ten kryzys, ta krytyka stała się pożywką dla tanich linii lotniczych, portali rezerwacyjnych, niektórych ubezpieczycieli do wskazywania na jedyne pewne źródło satysfakcji przy wyborze wakacji. Trudno się temu dziwić skoro statystyki psychologiczne wykazały, że siedmiu na dziesięciu Polaków nie ufa biurom podróży.
Trudno też dotrzeć z informacją, że w Polsce zarejestrowanych w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych jest ok. 3300 firm, że ok. 2 mln osób korzysta z biur podróży, a w w lipcu był wzrost zakupu wyjazdów wakacyjnych poprzez biura podróży o 20%, w stosunku tego samego miesiąca w ubiegłym roku.
Nawoływania do tworzenia czarnych list organizatorów turystyki to kolejny przejaw wykorzystywania zaistniałej sytuacji. Zorganizowana debata, a potem Forum Organizatorów Turystyki była zapewne kroplą w morzu problemów związanych z branżą turystyki wyjazdowej. Z jednej strony ustawodawca a z drugiej samorząd gospodarczy muszą postawić właściwą diagnozę i znaleźć rozwiązanie, by turysta istotnie miał zapewnione realizację swoich marzeń w postaci zagranicznego wypoczynku.
Debata na ten temat trwa, a turyści równocześnie nie mogą czekać na doskonalenie prawa. Co tu i teraz może zaoferować branża turystyczna by dać gwarancje zrealizowanego wypoczynku?
Z tym pytaniem zwracamy się do Państwa prosząc o konstruktywną opinię.



