
Uber poinformował, że podczas ataku hakerskiego przeprowadzonego w zeszłym tygodniu nie uzyskano dostępu do danych osobowych klientów.
Firma jako środek ostrożności wyłączyła kilka systemów wewnętrznych. W toku dochodzenia „nie znaleziono dowodów na to, że incydent wiązał się z dostępem do poufnych danych użytkownika”.
Usługi Ubera działały normalnie.
Śledztwo w sprawie incydentu prowadzi natomiast podobno FBI.
Sprawca ataku o włamaniu poinformował w wewnętrznej aplikacji Ubera – Slack. „Ogłaszam, że jestem hakerem, a Uber doznał naruszenia bezpieczeństwa danych” – napisał. Haker twierdzi, że ma 18 lat.
Uber został już wcześniej zhakowany i ukarany milionową grzywną za ukrycie incydentu.



