Polski ruch slow food, czyli dobrego jedzenia, od lat stara się przywrócić na polskie stoły kaczki, gęsi, przepiórki i inne zapomniane drobiowe przysmaki. Dolnośląski Zamek Kliczków włącza się w ten trend, proponując gościom festiwale tematyczne, podczas których mogą delektować się wybornymi staropolskimi smakami.
Trwający w marcu „Festiwal kaczki”, cieszył tak dużą popularnością, że inicjatorzy postanowili zaserwować gościom kolejną propozycję tradycyjnego jadła w ciekawym wydaniu. 2 kwietnia w Zamku Kliczków rozpoczął się „Festiwal gęsi”.
Polskie zagłębie gęsiny, znajdujące się w województwie kujawsko-pomorskim, dostarcza produkt, którym zachwyca się cała Europa, a nawet świat. Niestety, większość mięsa jest eksportowana, a w związku z tym na polskim rynku gęsina staje się kosztownym rarytasem, na który stać raczej mało liczne grono. Zamek Kliczków daje wielbicielom nieutartych kulinarnych ścieżek możliwość degustacji mięsa, pełnego walorów smakowych i odżywczych. O gęsi polskiej nie wypada dzisiaj nie pisać, bo to prawdziwa celebrytka wśród drobiu, obiekt pożądania kulinarnych paparazzi i programów w stylu „ugotuj mnie w studiu telewizyjnym”. Tak naprawdę przeciętny konsument wie o gęsinie niewiele, bo trudno ją kupić w sklepie czy znaleźć w restauracyjnym menu. A że o gęś walczyć warto, łatwo przekonać się, czytając o jej atutach. Mięso gęsie zawiera sporo witamin A, E oraz z grupy B, a także składników mineralnych, takich jak potas, fosfor, magnez, cynk i żelazo. Gęsina jest źródłem pełnowartościowego białka i nienasyconych kwasów. Tłuszcz gęsi jest najzdrowszym tłuszczem zwierzęcym, bogatym w kwasy omega 3 oraz 6. Smalec z gęsiny jest klarowny, delikatny i aromatyczny, ma również taką samą temperaturę topnienia jak masło. Nasze babki doceniały zalety gęsiny. Na przeziębienia podawały gorące mleko z miodem i gęsim smalcem. Ponoć mikstura piorunem stawiała chorego na nogi. A żeby tego jeszcze było mało, smalec gęsi uznawany jest za afrodyzjak. I to taka kropka nad „i”, która powinna zadziałać na niezdecydowanych, by udali się na gęsią ucztę do Zamku Kliczków.
Kunszt zamkowych kucharzy pozwoli gościom delektować się tym, co w gęsi najlepsze. Trzeba zaznaczyć, że przyrządzanie gęsiny nie jest sprawą prostą i wymaga pewnych umiejętności. A zatem, piekąc gęś, nie wolno przesuszyć mięsa. Musi też być ono kruche i soczyste. W praktyce często trudno uniknąć tego pierwszego, by uzyskać kruchy i soczysty efekt.
Podczas kwietniowego festiwalu w Zamku Kliczków będzie można skosztować m.in. chłodnika polskiego na bulionie z gęsi, gęsi pieczonej w jabłkach i pomarańczach podawanej z kopytkami marchewkowymi oraz carpaccio z gruszki marynowanej w czerwonym winie, serwowane z syropem klonowym i gałką lodów waniliowych.
Źródło: horeca.pl



