Restauratorzy i właściciele sklepów z Krakowskiego Przedmieścia mają dość remontu. Żądają od miasta obniżenia czynszów, bo ślimaczący się remont ulicy pozbawił ich klientów. Boją się plajty. Ceprownia jest po zachodniej stronie Krakowskiego Przedmieścia. Jest już chodnik i można w miarę swobodnie przejść.
Teraz rozryty grunt straszy pod lokalami po przeciwnej stronie ulicy, istny tor przeszkód jest w pobliżu pomnika Kopernika. Żeby dostać się do sklepu z torebkami, do India Marketu czy na kebab, trzeba wykonać slalom między pracownikami układającymi płyty i kostkę. Wszyscy skarżą się na władze miasta. Pierwszy etap remontu miał się skończyć w styczniu, teraz mówi się o końcu kwietnia. Najemcy lokali z Krakowskiego Przedmieścia chcą, żeby miasto, które fatalnie przygotowało remont, pomogło im przetrwać i obniżyło czynsze. Ich zabiegi wsparło m.in. Stowarzyszenie Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego. Obniżenie na pewno będzie uzależnione od udokumentowanego spadku dochodów w okresie remontu ulicy. Wczoraj w tej sprawie naradzał się zarząd Śródmieścia. Zastępca burmistrza Jerzy Majewski zapewnia, że władze dzielnicy są gotowe do rekompensaty strat. Decyzja zapadnie w przyszłą środę. Tymczasem na ciężki sezon szykują się ci przedsiębiorcy, którzy działają na odcinku od Królewskiej do pl. Zamkowego. Nie wiadomo nawet, kiedy zaczną się tu prace, bo wykonawca wciąż czeka na dokumentację, a miasto nie ogłosiło jeszcze przetargu na nową organizację ruchu. Na całym Krakowskim Przedmieściu miasto ma 103 lokale użytkowe.
Źródło: BiznesPolska.pl



