
Po silnym sprzeciwie ze strony branży turystycznej i własnej partii premier Boris Johnson wycofał się z planów wprowadzenia listy krajów bursztynowych „pod obserwacją”.
Premier przyznał, że dodatkowy poziom na liście podróży międzynarodowych byłby mylący dla potencjalnych wczasowiczów i obiecał, że zasady podróży będą „tak proste, jak to możliwe”.
„Oczywiście rozumiem, że ludziom bardzo zależy na wakacjach. Ludzie chcą wyjechać za granicę. Rozumiem, że planują i przygotowują się na letnie wakacje” – powiedział Johnson.
Tim Alderslade, dyrektor generalny Airlines UK, decyzję Johnsona uznał za rozsądną. „Ludzie chcą jasnego i spójnego systemu podróżowania, który mogą zrozumieć i który jest wykonalny” – powiedział. „Musimy teraz pójść dalej i (…) umieścić większą liczbę krajów na zielonej liście, zanim będzie za późno” – dodał.
Grupa Manchester Airports również z zadowoleniem przyjęła zmiany listy obserwacyjny na liście podróży międzynarodowych. „Mamy już niezwykle złożony system system sygnalizacji świetlnej dot. podróżowania i myślę, że większość ludzi stara się nadążać za tymi zmianami” – powiedział BBC Tim Hawkins z MAG.



