
Kazimierz Dolny, to znana miejscowość położona nad Wisłą, 14 km od Puław. W XII wieku Kazimierz Sprawiedliwy małą wieś o nazwie Wietrzna Góra podarował norbertankom. Najprawdopodobniej nazwa również pochodzi od tego darczyńcy. W czasach Kazimierza Wielkiego, a zwłaszcza na przełomie XVI i XVII wieku Kazimierz rozwijał się dzięki handlu zbożem. Bliskość rzeki i liczne spichlerze na pewno spowodowały dynamiczny rozwój w tamtych czasach. Tak z grubsza wygląda historia tego miasta. Nie warto przytaczać całej historii, bo nie o to chodzi mi w tym artykule, ale aby zachęcić czytelników do przyjechania i zapoznania się z przepięknym Kazimierzem.
Zacznę od początku wjazdu do miasta. Jedziemy wzdłuż Wisły, widzimy tabliczkę Kazimierz Dolny. Po prawej stronie rzeka, po lewej spichlerze, w jednym z nich Muzeum Przyrodnicze. Tu możemy zostawić również auto, bo w centrum trudno jest zaparkować samochód. Udajemy się pieszo do centrum. Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od rynku i kamienic Mikołaja i Krzysztofa Przybyłów z 1615 roku, z podcieniami, attykami i bogatą renesansową dekoracją fasad. Kolejne zabytki warte uwagi to: Kamienica Gdańska z 1796 roku, oraz częściowo drewniane domy z XVIII wieku. Na rynku, jak to na rynku od zawsze stoi (a pamiętam z wycieczek jak jeszcze uczęszczałem do Szkoły Podstawowej) studnia z 1915 roku. Niedaleko również stoi kościół parafialny z XIV wieku, wewnątrz organy z 1620 roku, ambona z 1615 roku, oraz barokowe ołtarze w dolnej części ozdobione tzw. kurdybanami – na to zwracamy szczególną uwagę będąc w kościele. Po krótkiej wizycie, wchodzimy pod górę by zwiedzić ruiny zamku gotyckiego z XIV wieku Kazimierza Wielkiego. Jest to doskonałe miejsce widokowe na Wisłę i okolice. Wyżej na wzniesieniu stoi kamienna baszta. Kiedyś służyła jako latarnia dla statków pływających po Wiśle. I ciekawostka, jest starsza od zamku. Wdrapujemy się dalej na tzw. Górę Trzech Krzyży, które upamiętniają zarazę z 1708 roku. Powyżej krzyży jak dobrze poszukamy, znajduje się wąwóz lessowy. Wąwóz jest ciekawym obiektem przyrodniczym jest przepiękny.
Wracając do centrum, warto jeszcze zwiedzić kamienicę Celejowską z początku XVII wieku a w niej muzeum Nadwiślańskie. Troszeczkę wyżej nad muzeum na Plebaniej Górze stoi kościół Reformatorów z 1590 roku. Prowadzą do niego kryte schody. We wnętrzu obraz „Zwiastowanie” z XVI wieku. W kościele można zakupić produkty wyrabiane przez księży np. zioła itp.
Po zwiedzeniu kościoła, schodząc do miasta, nie dochodząc po rynku, odwiedzić należy piekarnie Szarzyńskiego i w niej zakupić tradycyjne Kulebiaki. To słodkawa bułka z kapustą i grzybami, tradycyjna dla tego regionu lub kupić możemy tradycyjne Koguty.
Zachęciłem do zwiedzania? Nie? To warto po zwiedzaniu wsiąść na przeprawę promem przez Wisłę i zwiedzić zamek w Janowcu po drugiej stronie Kazimierza . Zamek z 1537 roku, przebudowany i rozbudowany przez takich architektów jak Santi Gucci i Tylman z Gameren.
Zwiedzajcie zatem, czekamy na informacje jak wrażenia, tym bardziej że robi się coraz cieplej.
Piotr Celiński




2 Responses
Byłam w Kazimierzu, bardzo polecam. Po całodziennym zwiedzaniu warto zajrzeć do przytulnej herbaciarni i przy aromacie dobrych herbat dzielić się wrażeniami minionego dnia.
Kazimierz to miasto, które należy kontemplować kilka dni. Dla mnie czarodziejski urok miasta uzupeniły wiślane ostrogi i wieczorny rejs łodzią na pych, którą sam obsługiwałem na tej rzece.