Wolność słowa w Tajlandii zagrożona. Rojaliści zmuszają do publicznych przeprosin za obrazę króla

Wielki pałac w Bangkoku, Tajlandia
Fot. Unsplash

Studentka została zmuszona przez rojalistów do publicznego przeproszenia za rzekome zniesławienie tajlandzkiego monarchy, króla Vajiralongkorna, poprzez opublikowanie klipów na Facebooku. 

Rojaliści poczuli się obrażeni przez klipy wideo o monarchii opublikowane na Facebooku przez niezidentyfikowaną studentkę z prowincji Phetchabun w środkowej Tajlandii – donosi UCA News.

Dlatego wspólnie z lokalnymi urzędnikami dowiedzieli studentkę w jej domu i zmusili ją do publicznych przeprosin za opublikowane w sieci materiały. Rojaliści opublikowali w internecie wideo, na którym studentka przeprasza za publikację wizerunku monarchy z rękami złożonymi w pełnym szacunku wai (ukłonie). Urzędnicy podobno zagrozili jej oskarżeniem o zniesławienie królewskie, o ile nie zgodzi się publicznie okazać skruchy. Królewskie zniesławienie – lese majeste – jest przestępstwem w Tajlandii i grozi za jego popełnienie do 15 lat więzienia.

Studentka nie była pierwsza

W ostatnich miesiącach ponad 80 osób, głównie działaczy studenckich, zostało oskarżonych o lese majeste za wypowiedzi podczas protestów prodemokratycznych w zeszłym roku, kiedy wielu uczestników wezwało do gruntownych reform politycznych w Tajlandii, w tym nowych konstytucyjnych ograniczeń monarchii.

Po incydencie w Phetchabun grupa działaczy na rzecz demokracji złożyła na policji raport, zarzucając rojalistom publiczne poniżanie studentki.  praktykowanie czujności. Potępili również ten akt w mediach społecznościowych. „Chcemy wykorzystać tę przestrzeń, aby ostrzec Cię, że Twoje działania w żaden sposób nie wywyższają instytucji, w którą wierzysz lub której szanujesz, ale całkowicie niszczą główną instytucję” – napisali aktywiści w poście na Facebooku, zwracając się do twardogłowych rojalistów. „Prosimy waszą grupę o zaprzestanie takich działań ze względu na dobre stosunki między ludźmi a [królewską] instytucją” – dodali.

W zeszłym miesiącu kolejna grupa twardogłowych rojalistów we wschodniej prowincji Rayong pojawiła się w domu młodego mężczyzny i zmusiła go do złożenia pokłonów przed zdjęciem króla Tajlandii i członków rodziny królewskiej. On również został oskarżony o publikowanie treści krytykujących króla w mediach społecznościowych.

Obraz, opublikowany w internecie przez jego oskarżycieli, przedstawia młodego mężczyznę klęczącego na trawie przy bramie domu z głową opuszczoną do ziemi przed fotografią króla, gdy wokół niego stoi grupa ludzi w mundurach. Młody człowiek został zmuszony do przeproszenia króla i złożenia przysięgi, że nigdy więcej go nie skrytykuje.

Atak na wolność słowa w Tajlandii

Działacze na rzecz praw wielokrotnie podkreślają że ściganie Tajów za krytykowanie monarchii kraju lub członków rodziny królewskiej jest pogwałceniem podstawowych praw, takich jak wolność słowa i sumienia.

Wspiera ich Amnesty International. „Tajlandia jest stroną Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (MPPOiP), który chroni prawo do wolności wypowiedzi na mocy Artykułu 19” – mówi Amnesty International. „Komitet Praw Człowieka ONZ, organ traktatowy odpowiedzialny za interpretację MPPOiP, stwierdził, że kara pozbawienia wolności nigdy nie jest odpowiednią karą za przestępstwa związane z zniesławieniem, takie jak lese majeste” – podkreśliła organizacja chroniąca praw człowieka.

W styczniu kobieta w średnim wieku sprzedająca żywność została skazana na 87 lat więzienia po tym, jak została uznana za winną 29 zarzutów obrażania monarchii przez opublikowanie kilku krytycznych klipów online w 2015 roku. „Ta szokująca sprawa jest kolejnym poważnym atakiem na zanikającą przestrzeń wolności słowa w Tajlandii” – powiedział Yamini Mishra, dyrektor Amnesty International w regionie Azji i Pacyfiku. „Zniesławienie nigdy nie powinno skutkować wyrokiem skazującym, nie mówiąc już o bardzo długim wyroku więzienia, takim jak [ten]” – podkreśliła Mishra.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *