Celem wyprawy było przepłynięcie Oceanu Arktycznego, a następnie opłynięcie i eksplorowanie rosyjskiej Czukotki. Organizatorami i uczestnikami tego ambitnego przedsięwzięcia jest polsko-szwedzki zespół, Monika Witkowska i Börje Ivarsson. Jacht „Anna”, który zabrał uczestników w tę wyprawę jest już sprawdzony w polarnej żegludze. Kilka poprzednich sezonów spędził u wybrzeży Labradoru i Grenlandii, a następnie w legendarnym Przejściu Północno-Zachodnim (prowadzący ponad północną Kanadą szlak morski łączący Atlantyk z Pacyfikiem).
Rejs rozpoczął się w kanadyjskim porcie Inuvik, położonym 200 km na północ od Koła Podbiegunowego. Właśnie tam, niedaleko ujścia rzeki Mackenzie „Anna” spędziła ostatnią zimę. Po krótkim remoncie żeglarze popłynęli ponad Jukonem i północną Alaską, przez morza Beauforta, Czukockie i Wschodniosyberyjskie, na Czukotkę. Sytuacja lodowa okazała się być na tyle sprzyjająca, że załoga odwiedziła również Wyspę Wrangla położoną na Oceanie Arktycznym. Wyspa słynie z największego w świecie zagęszczenia niedźwiedzi polarnych.
Kolejnym punktem wyprawy była Czukotka, na której wciąż można znaleźć miejsca nieodkryte przez Europejczyków. Rejs zakończyło przepłynięcie Cieśniny Beringa, przez którą przechodzi linia zmiany dat, następnie Morza Beringa oraz dotarcie do portu Nome na Alasce, gdzie „Anna” zostanie na kolejną zimę.
Rejs był trudnym przedsięwzięciem nie tylko ze względu na nieprzewidywalne, trudne warunki klimatyczne takie jak sztormy, mgły czy zimno, ale przede wszystkim z powodu zmieniających położenie pól lodowych, które mogą unieruchomić, a nawet zgnieść jacht. Żegluga w małym składzie to także duże wyzwanie. Wielogodzinne wachty pokładowe trzymane w pojedynkę wymagają dużo determinacji i odporności na stres. Dodatkowo żeglarze na Oceanie Arktycznym muszą liczyć głownie na swoje doświadczenie i intuicję, gdyż trudno liczyć na szybką lub jakąkolwiek fachową pomoc.
Patronem wyprawy była firma Brother.



