W pobliżu egipskiego kurortu Sharm el-Sheikh rekiny zaatakowały kąpiących się w morzu turystów. Do następnego ataku doszło dzień później. Na ich skutek ucierpiały łącznie osoby: trzech Rosjan i Ukrainiec.
Na wieść o atakach władze zamknęły plaże do momentu odnalezienia rekinów. Otworzono je ponownie 4 grudnia.
Z ustaleń wynika, że sprawcami ataków były: rekin mako i żarłacz białopłetwy. Oba zostały zabite i poddane szczegółowej sekcji, w celu sprawdzenia, czy wewnątrz ciał nie znajdują się szczątki ludzkie.
W dzień po zniesieniu zakazu pływania w morzu (5 grudnia) doszło do kolejnego ataku, w wyniku którego zginęła 70-letnia Niemka. Kobieta zmarła na skutek wykrwawienia, po tym, jak rekin odgryzł jej rękę i udo.
W wyniku śmiertelnego ataku władze wprowadziły ponowny zakaz kąpieli, który ma trwać do odwołania. Jednocześnie skierowały się z prośbą do ekspertów z USA o pomoc w rozwiązaniu problemu. Wspólne prace mają na celu ustalenie warunków, które umożliwią turystom bezpieczne kąpiele i sporty wodne.
Opracowała: Dorota Zdrojewska



