Według szacunków biur podróży w tym roku za granicę wybierze się prawie dwa razy więcej klientów niż w roku ubiegłym, kiedy to, jak wynika z danych Instytutu Turystyki, wyjechało 6,9 mln Polaków. – W tym roku z usług naszego biura skorzysta około 230 tys. osób. W zeszłym roku mieliśmy 150 tys. klientów. Spodziewamy się więc 500 mln zł obrotów. To o ponad 60 proc. więcej niż rok wcześniej – wylicza Piotr Henicz, członek zarządu firmy Itaka. Na brak chętnych nie narzekają też inne działające w kraju biura podróży, w tym TUI, z którym w zeszłym roku wyjechało 142 tys. klientów, czy Neckermann. – Odnotowujemy ponad 30-proc. wzrost sprzedaży naszej letniej oferty w porównaniu z rokiem poprzednim. Liczymy na kilkudziesięcioprocentowy wzrost obrotów – przyznaje Magdalena Plutecka-Dydoń, menedżer ds. PR w Neckermann Polska. Jej zdaniem ożywienie na rynku turystyki zagranicznej jest zasługą silnego złotego, co przekłada się na niższe ceny imprez. Ale nie tylko. Jak podkreślają analitycy, wzrostowi sprzedaży wycieczek sprzyjają także stale rosnące zarobki Polaków. Zagraniczny wyjazd przestał być więc czymś nieosiągalnym, także dla przeciętnego Kowalskiego.
Większa liczba klientów to nie jedyny powód zadowolenia biur podróży. Kolejnym są większe wydatki Polaków na zagraniczne wyjazdy. Jak wynika z danych biura Itaka, średnio na tygodniowy wyjazd przeznaczamy o 250 – 300 zł więcej niż w 2007 r. – Jest to efektem wybierania noclegów w hotelach o wyższym standardzie z opcją wyżywienia all inclusive – uważa Maria Baumgartner, dyrektor sprzedaży w TUI Poland. Coraz więcej osób pragnie podróżować w komfortowych warunkach. To powoduje, że standard wczasów staje się ważniejszy od ceny przy wyborze oferty. Dlatego też w tym roku jak ciepłe bułeczki rozchodzą się wycieczki zapewniające pobyt w hotelu dobrej klasy. – Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że aż 61 proc. naszych klientów wybiera noclegi w tego typu obiektach – zaznacza przedstawicielka Neckermanna. Co ciekawe, zmiana preferencji jest zauważalna na wszystkich kierunkach – zarówno tańszych, jak i droższych. – Za przykład może posłużyć Turcja. Do niedawna największym powodzeniem cieszyły się tam hotele trzygwiazdkowe. Dziś 65 – 70 proc. klientów wybiera cztero- i pięciogwiazdkowe – zauważa Henicz.
Podobnie jak wybieramy wyższy standard hoteli, tak coraz częściej decydujemy się na wyjazdy w miejsca uważane za drogie. To zaś kolejny czynnik, który przełoży się na tegoroczne wyniki biur podróży. – W porównaniu z minionym latem znacznie więcej klientów wybiera np. Portugalię, Sycylię, Tunezję i Maltę – twierdzi Plutecka-Dydoń. W oczach klientów zyskały też Wyspy Kanaryjskie, które jeszcze kilka lat temu rzadko pojawiały się w ofertach. – Dziś zapewniamy wypoczynek nie tylko na Fuerteventurze i Lanzarote, ale i droższych Gran Canarii i Teneryfie – mówi Henicz.
Źródło: Dziennik.pl



