Ostatnia trąba powietrzna, która przeszła przez miejscowość Wycinki i m.in. Bory Tucholskie, dokonała wiele zniszczeń. Zniszczeń, o których nie da się opisać słowami. Byliśmy na miejscu po jej działaniu. Zapach żywicy, powalone drzewa, połamane niczym małe drewniane zapałki. Ogólne zmęczenie miejscowej ludności, która uprzątała swoją posesję i sporo gapiów zjeżdżających do wsi, po to, by zobaczyć na własne oczy, jakie spustoszenie niesie za sobą żywioł. Ci drudzy, zamiast pomagać, nagminnie przyjeżdżali i przeszkadzali miejscowej ludności w porządkach. Czy nie lepiej byłoby przyjechać i pomóc?? To pozostawiam Państwa ocenie…
Zapach żywicy i ten widok pozostanie mi w pamięci do końca życia. A miejscowym życzę powodzenia w odbudowie tych zniszczeń i tego, żeby się nie poddawali – chociaż wiem, że to jest trudne.
Piotr Celiński



