Zdrowe środowisko – zdrowy człowiek – zdrowa Polska cz.9

Prezentujemy kolejny artykuł z  cyklu „Komunikatów” o tym,  co robić, aby jak najdłużej zachować zdrowie. Autorką kampanii on-line jest Walentyna Rakiel-Czarnecka – nasza redakcyjna koleżanka z czasopisma „TTG Polska”, od marca tego roku – także dyrektor Biura Mazowieckiej Regionalnej Organizacji Turystycznej oraz założycielka i wiceprezes Fundacji Dobre Życie. Zapraszamy do lektury.

Chemia obok nas i w nas – Toksyczne chemikalia
Syntetyczne związki chemiczne są dzisiaj wszechobecne. Znajdują się w ubraniu, naczyniach, kosmetykach… Ludzkość nie może się bez nich obejść. Pozostajemy na co dzień w przekonaniu, że są dla nas bezpieczne. Sądzimy, że skoro zostały wykorzystane w produktach codziennego użytku, to ktoś je kiedyś przebadał i sprawdził, jak wpływają na zdrowie ludzi. Jednak prawda jest inna.

Czy wiesz, że aż  86% chemikaliów produkowanych w Unii Europejskiej w największych ilościach to substancje, o których wpływie na organizmy żywe praktycznie nic nie wiadomo? Tymczasem coraz więcej raportów naukowych wskazuje na związek pomiędzy powszechnym skażeniem chemikaliami a problemami zdrowotnymi, takimi jak niepłodność, wady rozwojowe u dzieci, nowotwory czy alergie. Obecna sytuacja przypomina wielki niekontrolowany eksperyment prowadzony na ludziach i środowisku.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF – każdy z nas może mieć w swoim organizmie przynajmniej kilkadziesiąt toksycznych związków chemicznych. Zarówno my, ludzie, jak i cała przyroda ożywiona i nieożywiona, wszyscy jesteśmy poddani działaniu mieszanki stworzonych przez człowieka związków chemicznych, znajdują się one w naszych organizmach i zaburzają ich metabolizm, są przyczyną wielu chorób, powodują zanieczyszczenie gleby, kruszenie skał, niszczą ziemską atmosferę.

Czy wiesz, że znaczna liczba związków chemicznych, podejrzewanych o niekorzystne działanie na organizm człowieka towarzyszy nam w codziennym życiu? Często znajdują się tam, gdzie ich obecności nawet nie podejrzewamy. Co gorsza – mogą przemieszczać się na ogromne odległości z powietrzem i wodą. Pamiętaj – zanieczyszczenia nie uznają granic – np. najwyższe stężenia związków chloroorganicznych (pestycydów i polichlorowanych bifenyli) stwierdza się systematycznie w populacji Eskimosów, zamieszkujących odległe obszary Arktyki, a także w organizmach żyjących tam niedźwiedzi polarnych czy fok.

Musisz mieć świadomość, że to, co wylewasz dzisiaj do ścieków za jakiś czas może trafić do niedźwiedzia polarnego…. My, mieszkańcy Ziemi oddziałowujemy na siebie nawzajem, a zanieczyszczenia nie proszą o paszport.

Najbardziej jednak niepokoi fakt, że syntetyczne związki chemiczne są łatwo przyswajane przez organizmy żywe. Substancje te przedostają się do organizmów ludzi i zwierząt z przedmiotów codziennego użytku, mogą trafiać przez skórę, z pożywieniem, wdychanym powietrzem lub z wodą.

Jednym z przykładów są ftalany – substancje wykorzystane m.in. do produkcji plastikowych butelek. Związki te dostają się wraz z pokarmem do organizmu dziecka.

Nasze ubrania, zabezpieczone przed przemakaniem czy zabrudzeniami są źródłem perfluorowanych związków alifatycznych, które mogą przeniknąć do naszego organizmu przez skórę. Razem z kurzem wdychamy substancje spowalniające palenie, które wykorzystywane są przy produkcji tkanin, wykładzin i wszelkiego rodzaju sprzętu elektronicznego. Największe ilości tych związków trafiają jednak do naszych organizmów wraz z pożywieniem.

Musimy mieć świadomość zagrożeń, aby każdy, poprzez swoje wybory wpływał na ograniczenie ilości szkodliwej chemii w naszym otoczeniu.

Chemiczny koktail we krwi
WWF w ramach kampanii Detox zbadała krew kilkunastu znanych Polaków, m.in. Krzysztofa Hołowczyca, Edyty Jungowskiej, Macieja Orłosia i Anny Popek. Badanie to, przeprowadzone w czerwcu 2004 roku miało zwrócić uwagę na problem przenikania do ludzkich organizmów związków chemicznych, znajdujących się w przedmiotach, rzeczach osobistego użytku, budynkach, wodzie, glebie, słowem w środowisku, w którym żyjemy. We krwi badanych znaleziono chemikalia pochodzące np. z patelni teflonowych, odświeżaczy powietrza czy nawozów sztucznych.

Próbki krwi pobrane od uczestników były analizowane przez specjalistyczne laboratoria w Belgii, Czechach i Szwecji. We krwi wolontariuszy poszukiwano toksycznych substancji z czterech grup: pestycydy chloroorganiczne, polichlorowane bifenyle, ftalany i perfluorowane związki alifatyczne. Dwie pierwsze grupy to chemikalia wycofane, z uwagi na ich szkodliwość, ponad 30 lat temu. Wykorzystywane były do produkcji środków ochrony roślin oraz kondensatorów, transformatorów, tuszów i farb drukarskich. Pozostałe analizowane związki chemiczne są nadal powszechnie używane i można je znaleźć w plastikowych zabawkach, butelkach, plastikowej wyściółce puszek, kosmetykach, patelniach teflonowych, tapicerkach czy odświeżaczach powietrza.

W sumie na 39 analizowanych związków we krwi badanych wykryto 25 substancji. Średnio we krwi jednego badanego można znaleźć 21 chemikaliów z analizowanych grup. Maksymalna liczba związków stwierdzonych w jednej próbce to 22, minimalna 18. Ponad połowa z wykrytych substancji to związki, których produkcję wstrzymano lub znacznie ograniczono już kilkadziesiąt lat temu. Niestety, dzięki swojej trwałości i zdolności do biokumulacji nadal pozostają one w środowisku.

Raport znajduje się pod adresem http://www.wwf.pl/reach/chemikaliawnaszejkrwi.pdf

Szokujący brak informacji
Najgorsze jest to, że wiele związków uważanych powszechnie za bezpieczne (jak DDT czy PCB), ujawniło toksyczne właściwości dopiero po upływie lat. Wpływ, jaki syntetyczne substancje chemiczne mogą mieć na zdrowie ludzi i zwierząt nie jest do końca poznany. Mimo wprowadzenia REACH 9piszemy o tym dalej) – nadal brakuje prawnych mechanizmów kontroli nad produkcją i wykorzystaniem syntetycznych związków. I to jest powodem, że wycofane z użytku szkodliwe chemikalia są często zastępowane nowymi, o podobnych właściwościach. Zwykły konsument pozostaje zupełnie bezbronny, nie mając nawet dostępu do informacji o właściwościach wykorzystywanych przez siebie substancji.

Choroby cywilizacyjne
Skoro już tak wiele wiemy o tych szkodliwych dla nas chemicznych substancjach, dlaczego ich nie wyrzucimy? To nie jest takie proste. Co prawda nauka dostarcza wciąż nowych argumentów i teorii wiążących wzrost częstości występowania niektórych tzw. chorób cywilizacyjnych oraz innych zaburzeń zdrowia z długotrwałym narażeniem na niewielkie w sumie poziomy zanieczyszczeń. Wśród nich wymienia się np. wzrost częstości występowania niektórych nowotworów, zaburzenia rozrodu, wady rozwojowe, zaburzenia rozwoju psychomotorycznego u dzieci, osłabienie układu odpornościowego czy alergie. Z drugiej strony należy jednak pamiętać, że niezbite wykazanie zależności między narażeniem na określoną substancję chemiczną czy grupę związków, a wystąpieniem określonego skutku zdrowotnego, jest zadaniem niezwykle trudnym i złożonym, a często wręcz niemożliwym. Brak prowadzonych badań epidemiologicznych, odległe w czasie skutki wpływu tych substancji chemicznych, duże znaczenie uwarunkowań genetycznych, skomplikowane interakcje pomiędzy różnymi grupami związków nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, jakie konkretne substancje czy ich stężenia mogą wywoływać zaburzenia w prawidłowym działaniu organizmu.

Efekty oddziaływania syntetycznych związków chemicznych na organizm ludzki mogą się różnić w zależności od płci, wieku, czasu trwania narażenia czy też aktualnego stanu zdrowia. Ponieważ jednak wpływ syntetycznych związków chemicznych na człowieka nie jest do końca znany, niepokoi fakt, że brak jest obecnie przepisów prawnych, które regulowałyby produkcję i wykorzystanie tych substancji.

Człowiek wciąż kształtuje świat: dąży do jego zmieniania i ulepszania według swoich rosnących potrzeb, wymagań i oczekiwań. Ten pęd do zmian stał się przyczyną globalnego zanieczyszczenia środowiska naturalnego olbrzymią, praktycznie niemożliwą do oszacowania, liczbą związków chemicznych. Ich obecność w środowisku jest efektem rozwoju przemysłu i towarzyszących mu odpadów, ścieków i pyłów, motoryzacji, ciągłego wzrostu zapotrzebowania na energię, rosnących potrzeb konsumpcyjnych bogatych społeczeństw, wreszcie masowego stosowania w rolnictwie środków ochrony roślin i nawozów sztucznych. Szacuje się, że w ciągu 70 lat, pomiędzy 1930 a 2000 rokiem światowa produkcja sztucznych związków chemicznych wzrosła z 1 do 400 mln ton rocznie.

Wytwarzane przez człowieka związki chemiczne znajdują się dzisiaj w większości otaczających nas produktów codziennego użytku: odzieży, kosmetykach, opakowaniach żywności, farbach, meblach czy sprzęcie RTV. W samej tylko Unii Europejskiej wykorzystuje się obecnie ponad 30 tys. syntetycznych substancji chemicznych.

Podczas procesu ich wytwarzana i użytkowania, związki chemiczne są uwalniane do środowiska naturalnego. Są również przyswajane przez organizmy żywe. Jak wskazują naukowcy, nie ma już na Ziemi organizmu, który byłby od nich wolny. Wiemy, że zwierzęta – jak choćby ptaki, niedźwiedzie polarne, żaby, aligatory czy pantery – cierpią z powodu ich wpływu. Chemikalia przeniknęły również do naszych organizmów. W ciele człowieka można dzisiaj znaleźć do 300 syntetycznych związków chemicznych.

Niebezpieczne właściwości
WWF, międzynarodowa organizacja, zajmująca się ochroną przyrody od ponad 40 lat prowadzi ogólnoeuropejską Kampanię Detox. Kampania ta jest wsparciem dla przygotowywanego przez Komisję Europejską projektu nowych przepisów w zakresie kontroli nad chemikaliami (tzw. projekt REACH). WWF jest szczególnie zaniepokojony trzema rodzajami substancji, które znajdują się dzisiaj w codziennym użytku. Chodzi o związki, które są bardzo trwałe i ulegają bioakumulacji (te substancje nie rozpadają się w przyrodzie, tylko gromadzą się w środowisku i odkładają się w organizmach żywych), zaburzają gospodarkę hormonalną organizmów, przyczyniają się do powstania nowotworów, problemów rozrodczych albo uszkodzeń DNA.

Jedynie 14 proc. wszystkich wykorzystywanych przez człowieka związków chemicznych produkowanych w ilościach powyżej 10 ton to substancje, którym towarzyszy informacja o bezpieczeństwie ich stosowania.

Zagrożenie to jest tym większe, że wiele substancji obcych cechuje trwałość wynikająca z odporności na działanie ożywionych i nieożywionych czynników środowiskowych, zdolność do transkontynentalnej migracji oraz zdolność do biokumulacji w organizmach żywych. Syntetyczne chemikalia obecne są praktycznie wszędzie wokół nas – zarówno w środkach ochrony roślin, jak i w kosmetykach, odzieży, butelkach do karmienia niemowląt, naczyniach kuchennych, wykładzinach, tekstyliach czy komputerach. Podczas procesu ich produkcji i użytkowania, substancje chemiczne są uwalniane do środowiska naturalnego.

Oznacza to, że globalne narażenie na związki charakteryzujące się ww. cechami jest nieuniknione i dotyczy wszystkich ludzi, niezależnie od miejsca zamieszkania, wieku czy wykonywanej pracy.

Wiele związków chemicznych, których stosowanie zostało zabronione, bądź znacznie ograniczone, wciąż występuje w środowisku i będzie występować jeszcze przez wiele dziesięcioleci. Wiele innych związków chemicznych o podobnych właściwościach jest obecnie wprowadzanych do środowiska przez wykorzystanie w produktach codziennego użytku.

Badane przez naukowców substancje należą do następujących grup:
Polibromowane środki zmniejszające palność – niektóre z nich zostały wycofane w krajach Unii Europejskiej. Jednak wiele nadal jest stosowanych przy produkcji sprzętu elektronicznego czy pianki poliuretanowej wykorzystywanej powszechnie w meblach i tapicerce. Znane są ze swoich właściwości rakotwórczych.

Ftalany – wycofane z użycia w zabawkach dla dzieci do lat trzech, jednak są powszechnie stosowane w kosmetykach, farbach, czy jako składnik PCV w sprzęcie medycznym, podłogach, zabawkach dla starszych dzieci. Mogą powodować zaburzenia systemu hormonalnego, a w efekcie zaburzenia rozrodczości.

Perfluorowęglany – szeroko stosowane w materiałach wodoodpornych, w nie wchłaniających tłuszczu pudełkach na pizzę czy frytki, ubraniach, dywanach i teflonowych patelniach. Związki te mogą zakłócać pracę hormonów. PFC mają również właściwości rakotwórcze, mogą wpływać negatywnie na układ odpornościowy organizmów i powodować nieprawidłowości rozwojowe.

PCB (polichlorowane binefyle), zwany cichym  zabójcą.
PCB wprowadzono do użytku w latach 20-tych XX wieku. Szybko znalazły one szerokie zastosowanie w produktach plastikowych, gumowych, farbach i barwnikach oraz jako środki opóźniające proces spalania. Stosowane w przemyśle elektrycznym i wydobywczym.  W latach 70-tych odkryto jednak, że związki te zanieczyszczają środowisko i organizmy dzikich zwierząt, powodując powstawanie nowotworów, a także uszkadzając układ odpornościowy i rozrodczy. Wtedy też zaczęto wprowadzać stopniowy zakaz produkcji PCB na całym świecie. Związki te są jednak cały czas obecne wokół nas, w starych transformatorach elektrycznych i w wielu materiałach budowlanych. Cały czas są również obecne w ciałach ludzi i zwierząt.

PCB są związkami trwałymi i ulegającymi bioakumulacji. Chemikalia te odkładają się w tkance tłuszczowej zwierząt, przez co ich stężenia wzrastają wraz z każdym kolejnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Do środowiska uwolniły się ogromne ich ilości, które wciąż zatruwają ludzi i zwierzęta. Mogą wywoływać raka, zaburzać pracę mózgu, serca, nerek, układu odpornościowego i rozrodczego.

Chlorowcopochodne pestycydy np. DDT – wycofane z użycia ponad 20 lat temu. Podejrzewane są o powodowanie zaburzeń rozrodczości i rozwoju u ludzi.

Syntetyczne piżmo – wykorzystywane do produkcji perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych. Podejrzewa się, że może wywoływać nowotwory i zaburzać pracę układu dokrewnego.
Związki antybakteryjne – stosowane w kosmetykach gospodarstwa domowego od pasty do zębów do płynu do zmywania naczyń.

* Przygotowując materiał korzystałam z informacji zamieszczonych na stronach WWF Polska.

Walentyna Rakiel-Czarnecka

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *