– Zabezpieczenia lotniska nie są wystarczająco zróżnicowane, by chronić przed terroryzmem – twierdzi dyrektor sieci lotnisk BAA w Wielkiej Brytanii. Szef ochrony tej samej firmy dodaje, że przewidywalność zastosowanych środków bezpieczeństwa jest otwarciem terrorystom furtki, przez którą z łatwością mogą się przedostać.
– Powinien nastąpić przegląd środków bezpieczeństwa, jakimi jesteśmy poddawani na różnych lotniskach. Trzeba sprawić, by system bezpieczeństwa był mniej przewidywalny i bardziej podatny na zmiany – mówi Ian Hutcheson.
– Musi istnieć w systemie element niepewności. Większość ataków jest bardzo dobrze zaplanowana. Używając tego samego systemu bezpieczeństwa na całym świecie, zbyt łatwo przeprowadzić jego rekonesans – dodaje Ian Hutcheson.
Przychyla się on również w stronę techniki „wykrywania behawioralnego”, która aktualnie jest testowana na sześciu brytyjskich lotniskach w Londynie i Szkocji. Obejmuje ona szkolenie pracowników pod kątem niecodziennego zachowania pasażerów czekających na swój lot.
Philip Hammond jest krytycznie nastawiony do standardów Unii Europejskiej oraz rządu Wielkiej Brytanii, które narzucane są wszystkim lotniskom. Uważa, że eksperci każdego lotniska powinni mieć wolność w wyborze odpowiedniego w danym miejscu systemu zabezpieczeń.
Opracowała: Magdalena Chęcińska



