Hawajska turystyka zaznała delikatnego spadku w ciągu minionych miesięcy, a siły natury, które zwykle są przyjazne na archipelagu, nie były też ostatnio dobrym sprzymierzeńcem. Pożary zarośli, trzęsienie ziemi o sile 5,3 stopni w skali Richtera, a teraz huragan Flossie dostarczają powodów, by zniechęcić turystów do przyjazdów na Hawaje.
Strażacy nadal próbują opanować pożary zarośli, które zaczęły się w niedzielę po południu na północnym Wybrzeżu Oahu. Do tej pory, pożary wypaliły ok. 1214 ha zmuszając w drugą noc strażaków do przygotowania mieszkańców do ewentualnej ewakuacji.
W poniedziałkową noc, gdy trwały przygotowania przed uderzeniem huraganu, trzęsienie ziemi o sile 5,3 stopni w skali Richtera nawiedziło największą wyspę archipelagu- Hawaii, zwaną też Big Island, zamieszkaną przez ok. 150 tyś. osób z czego większość mieszka w zachodniej i północno- zachodniej części. Epicentrum trzęsienia znajdowało się 40 km na południe od miasta Hilo. Mieszkańcy Hilo a także Volcano odczuwali mocny wstrząs, mimo to nie ma jak dotąd żadnych doniesień o ofiarach ani zniszczeniach.
Na Big Island został wprowadzy stan wyjątkowy, ponieważ spodziewano się, że siła wiatru, z jaką uderzy huragan Flossie dojdzie do 175 km/h.
Central Pacific Hurricane Center w Honolulu podało, że we wtorek rano czasu lokalnego Flossie przeszła przez hawajskie wyspy.
Władze Hawajów ogłosiły stan wyjątkowy i radzą mieszkańcom oraz turystom, by mieli cały czas włączone radioodbiorniki, aby być na bieżąco o możliwych ewakuacjach. Wszystkie szkoły, plaże i parki zostały zamknięte.



