
Operatorzy hoteli w Europie, w tym w Wielkiej Brytanii, mierzą się z rosnącymi kosztami pracy, wyższymi podatkami, słabszymi wydatkami konsumentów oraz coraz droższym utrzymaniem obiektów.
Podczas Annual Hospitality Conference przedstawiciele największych sieci wskazywali, że branża musi jednocześnie chronić marże, utrzymywać jakość obsługi i finansować inwestycje w obiekty. Duże grupy mogą częściowo wykorzystywać swoją skalę, przekierowując popyt między rynkami w zależności od sytuacji.
Jednym z najczęściej wskazywanych problemów są podatki. Przedstawiciele branży zwracali uwagę, że ich wzrost może szybko przełożyć się na popyt na noclegi, a w konsekwencji także na lokalne gospodarki. Jako przykład wskazywano Amsterdam, gdzie według przedstawicieli sektora wyższe opodatkowanie hoteli przyczyniło się do osłabienia popytu. Z kolei w Manchesterze branża hotelarska ma większy wgląd w sposób wykorzystania wpływów z lokalnej opłaty turystycznej.
Pod presją znalazły się również wydatki inwestycyjne. Hotele nie rezygnują z modernizacji, ale coraz częściej koncentrują się na projektach niezbędnych, odkładając mniej pilne prace. Przedstawiciele branży ostrzegają, że długotrwałe odkładanie inwestycji może w przyszłości negatywnie wpłynąć na stan obiektów i relacje z operatorami. Sieci franczyzowe starają się natomiast utrzymywać standardy marek bez wymuszania na właścicielach niepotrzebnych wydatków.
Sposobem na ograniczanie kosztów i poprawę rentowności stają się technologie. Sieci wykorzystują m.in. platformy zakupowe, rozwiązania chmurowe, systemy zarządzania przychodami, narzędzia do sprzedaży dodatkowych usług oraz sztuczną inteligencję. AI zmienia również sposób, w jaki turyści wyszukują i rezerwują hotele, zwiększając znaczenie zgodności między ofertą marketingową a rzeczywistym doświadczeniem gościa. Mimo licznych wyzwań przedstawiciele branży pozostają przekonani, że popyt na usługi hotelowe będzie się utrzymywał.



