18 Polaków, którzy wyjechali na wycieczkę do Egiptu od kilku godzin siedzi na walizkach. Docelowy hotel w miejscowości Sharm El Sheikh, w którym grupa miała zamieszkać, nie przyjął gości. Polaków odesłano do drugiego hotelu, gdzie sytuacja się powtórzyła. W recepcji tłumaczą, że hotel nie został opłacony. Organizatorem wycieczki jest biuro podróży Triada.
Gazeta.pl dodzwoniła się do jednej z uczestniczek wycieczki, kobieta jest zdenerwowana, za zaistniały bałagan wini organizatora.
– To miały być 2-tygodniowe wakacje. Pierwszy tydzień tzw. "objazdówka" po Jordanii i Egipcie. Drugi tydzień to pobyt w hotelu "Oriental" w Sharm El Sheikh. Z niejasnych przyczyn okazało się, że zmieniono nam miejsce pobytu. Przewieziono nas do hotelu "Royal Albatros". Cały czas opiekowała się nami pani pilot z Triady, ale po nagłej zmianie hotelu po prostu wyparowała. Na miejscu nie chcą nas zakwaterować, bo podobno hotel nie został opłacony – relacjonuje turystka.
Gazeta.pl dodzwoniła się na numer kontaktowy widniejący na stronie internetowej biura podróży Triada. Biuro prasowe firmy niestety nie mogło udzielić żadnych konkretnych informacji, polecono kontakt jutro o godz. 9.00. Na pytanie, co do 9 rano powinni robić wycieczkowicze, nie dziennikarze nie uzyskali jasnej odpowiedzi. Poinformowano tylko, że Triada otrzymała "pewne" sygnały od uczestników wspomnianej wycieczki i wszelkich wyjaśnień udziela na swojej infolinii.
Źródło: gazeta.pl



