Napięta sytuacja społeczno-polityczna w Tunezji i w Egipcie już spowodowała spore zamieszanie na polskim rynku turystycznym. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wyjazdy do Egiptu oraz apeluje do biur podróży o odwołanie organizowanych wyjazdów. W związku z aktualną sytuacją w Egipcie, część biur podróży czasowo odwołała wycieczki, które miały odbyć się w ciągu najbliższych tygodni.
Jedni stracą, inni zyskają
W Polsce jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych jest właśnie Egipt. Rocznie aż 500 tys. polskich turystów wybiera ten kraj na wakacje. Nie dziwi więc fakt, że większość polskich biur podróży czerpie zyski głównie z organizacji wycieczek do tego kraju. W obecnej sytuacji biura ponoszą ogromne koszty związane z odwoływaniem imprez, zapewnieniem turystom możliwości powrotu do kraju czy zmianami terminu i kierunku podróży. Jak twierdzi prezes Polskiej Izby Turystyki Jan Korsak, mniejsze biura nie mają już rezerw finansowych, które zostały wykorzystane w związku z ubiegłorocznym „kryzysem islandzkim”. Już teraz wiadomo, że wielu turystów rezygnuje z wyjazdów do Egiptu, wybierając dotychczas mniej popularne kierunki. Biura specjalizujące się w organizacji wyjazdów do innych krajów niż Egipt czy Tunezja, mogą liczyć na większe zyski niż dotychczas. Te, które w swojej dotychczasowej ofercie miały jedynie kraje arabskie, teraz uruchamiają nowe kierunki. „Wybieranie kierunków zastępczych zamiast całkowitej rezygnacji z wyjazdu na pewno pomoże biurom podróży przetrwać ten kryzys” – twierdzi właściciel biura podróży w Warszawie.
Na forach internetowych wrze
Najnowsze doniesienia o kryzysie biur podróży podniosły wrzawę wśród czytelników portali turystycznych. Według nich media podają nieprawdziwe informacje dotyczące sytuacji polskich biur podróży, strasząc o nieuniknionym kryzysie i upadku wielu touroperatorów.
Roksana Kozaryna



