Sezon, który tak bardzo lubią właściciele pensjonatów, hoteli, ale i punktów gastronomicznych oraz sklepów dobiegł końca. Ostatni turyści powoli wyjeżdżają, a na kolejny boom trzeba czekać co najmniej do Sylwestra i ferii zimowych. Nie powoduje to jednak zastoju. W wielu Polskich miastach – o ile nie w każdym, obserwuje się powszechne zjawisko – turystykę edukacyjną.
Młody człowiek, chcąc zapewnić sobie wykształcenie, bardzo często musi zdecydować się na naukę w szkole poza swoim miejscem zamieszkania. I w takiej sytuacji obserwujemy bardzo ciekawe zjawisko – turystykę edukacyjną. Po pierwszym dzwonku i rozpoczęciu roku szkolnego we wrześniu przez większość Polskich miast ciężko się przecisnąć, o wydostaniu się z nich bez korków nie wspominając. Okazuje się, że kursuje więcej autobusów niż w czasie letnim, na parkingach ciężko znaleźć miejsce, a pizzerie i inne lokale gastronomiczne nie narzekają na brak klientów. Zakończenie lata wcale nie jest równoznaczne z zastojem na rynku turystycznym. Może biura turystyczne nie cieszą się taką popularnością jak w czasie wakacji, ale nie znajdują się one w stanie zastoju. Podobnie jest z wycieczkowymi przewodnikami oraz firmami przewozowymi. Szkoły organizują dla uczniów zorganizowane wyjazdy, wprowadzając młodych ludzi w świat turystyki – wyjazdów, wycieczek, spacerów, pieszych wędrówek. W skali jednej grupy nie jest to wiele, ale w skali całego kraju tych dni aktywnych turystycznie zbiera się znacznie więcej.
Sylwia Całek



