Początek listopada to co roku czas, gdy oczy światowej branży turystycznej zwrócone są na stolicę Wielkiej Brytanii. Tu bowiem od poniedziałku trwają drugie najważniejsze, po berlińskich ITB, targi turystyczne. Swoim niemieckim konkurentom ustępują wyraźnie pod względem liczby wystawców, odwiedzających i wielkości centrum wystawienniczego, uważane są jednak za miejsce bardziej prestiżowe i pozwalające zobaczyć jak wygląda biznes turystyczny na najwyższym poziomie. Przez 4 dni odbywa się tu mnóstwo konferencji i seminariów, spotkać można wielu ministrów czy szefów narodowych organizacji turystycznych. Managerowie wysokiego szczebla mogą uczestniczyć w spotkaniach elitarnego Meridian Club, stanowiącego swoistą elitę targową.
W tegorocznym WTM udział bierze 5117 wystawców, a w czasie targów odbędzie się ponad 100 imprez towarzyszących. Niektóre z nich dostępne będą dla szerokiej publiczności, inne z kolei tylko dla wąskiego grona VIP-ów. Dużo uwagi poświęcone będzie w tym roku turystyce zrównoważonej, określanej przez organizatorów mianem „odpowiedzialnej”. Szczególnie widoczne to będzie w środę, która określona została jako WRTD – World Responsible Tourism Day.
Wśród narodowych stoisk ze wszystkich zamieszkałych kontynentów, najbarwniej, jak zwykle, prezentują się kraje afrykańskie. Wiele z nich inspirowanych jest tamtejszymi wioskami, z rozłożonych w nich folderach widać jednak, że turysta po zakończeniu safari, liczyć może na nocleg w naprawdę komfortowych obiektach. Dużo kolorytu wnoszą również kraje z Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Z rozmachem jak zwykle prezentują się państwa Półwyspu Arabskiego, zwłaszcza tamtejsze linie lotnicze, kuszące wysokim standardem usług. Zdecydowanie najbardziej widoczne na tegorocznym WTM są jednak Stany Zjednoczone. Dziesiątki plakatów, rozdawane na każdym kroku gadżety i przede wszystkim okazałe stoiska najważniejszych turystycznie regionów, sprawiają, że nie sposób chociaż przez chwilę nie zwrócić uwagi na amerykańską ofertę.
W tym międzynarodowym tyglu najmniej rzucają się w oczy stoiska europejskie. Większość z nich jest stonowana, stosunkowo prosta i często niestety nie przyciągająca uwagi. Widać nastawienie bardziej na możliwości przeprowadzenia rozmów z potencjalnymi kontrahentami niż zaprezentowanie światu wyjątkowości swojej oferty turystycznej. Z tego schematu wyłamują się głównie Rosjanie, którzy przywieźli ze sobą przedstawicieli regionów i starają się połączyć folklor i tradycję z nowoczesnością.
Polskie stoisko dopasowuje się do poziomu większości sąsiadów z części europejskiej. Estetycznie wykonane, wpisujące się w klimat strategii „Move Your Imagination”, nie wykracza praktycznie poza to, co widzieliśmy na targach ITB. Do odwiedzenia naszego kraju zachęcają niewielkie stanowiska regionów, a chętni na rozmowy biznesowe spotkać się mogą z polskimi touroperatorami. Uzupełnieniem ekspozycji jest namiot EURO 2012, promujący piłkarskie mistrzostwa.
Piotr Piasecki





