Pogarszająca się koniunktura eksportowa prowadzi stopniowo do wygaszenia inwestycji (na wzór podobnego trendu w 2009 roku), redukcji zatrudnienia i w ślad za tym do spadku nastrojów konsumenckich. Spada więc tempo wzrostu konsumpcji na rynku wewnętrznym – nie rekompensuje ona w takim stopniu, jak to było trzy lata temu, gorszej sytuacji na rynkach zagranicznych, nie spełnia już roli „poduszki bezpieczeństwa" dla przemysłu i handlu. W sektorach tych liczba upadłości generalnie waha się, ale trwale nie spada (poza hurtem – co jest konsekwencją coraz większej jego konsolidacji, zwł. w sektorze spożywczym działa już zdecydowanie mniej niezależnych hurtowni). Liczba upadłości sklepów jest wyższa o ok. 40% niż przed rokiem, a wcześniej rosła nawet w 60% tempie (problemy detalu były widoczne już w drugiej połowie ub. roku – mamy więc obecnie już odniesienie do wyższej bazy, większej liczby upadłości z tego okresu).
dlahandlu.pl



