Historia zaklęta w murach

Po latach świetności i chwilach zapomnienia historia Szczawnicy znów przykuwa uwagę. Co kryje się w murach tego miasta, co sprawia, że jest ono tak wyjątkowe?

Jedno z najpiękniejszych polskich uzdrowisk. Sławę zawdzięcza leczniczym źródłom zwanym przez miejscowych SZCZAWAMI, a także pięknej architekturze i wyjątkowej lokalizacji w przełomie Dunajca.
Uwielbiana przez przedwojenną śmietankę towarzyską Szczawnica to rezultat przedsiębiorczości hrabiego Adama Stadnickiego i jego potomków. Upodobali ją sobie artyści i poeci z Henrykiem Sienkiewiczem na czele. To znaczące wtedy uzdrowisko, określane mianem KRÓLOWEJ POLSKICH WÓD, tętniło życiem aż do wybuchu II Wojny Światowej.

Lata powojennej Polski niestety nie zapisały się chwałą na kartach historii miasta – majątek został skonfiskowany, rodzina hrabiego rozjechała się po świecie, a miasto zaczęło podupadać. Po 60 latach pojawiła się szansa na przywrócenie uzdrowisku dawnego blasku. W 2005 roku spadkobiercy Adama hr. Stadnickiego odzyskali dawny majątek. Od tego momentu Andrzej Mańkowski, wnuk hrabiego, wraz z rodziną zdecydował się zaangażować środki finansowe oraz ogromny nakład pracy w odbudowę uzdrowiska. Do realizacji inwestycji powstała rodzinna spółka Thermaleo, obecnie prowadzona przez trójkę rodzeń stwa – Helenę, Christophe i Nicolasa Mańkowskich. Kontynuują oni wizję, która przyświecała ich pradziadkowi – stworzyć ze Szczawnicy kurort z pełną gamą zabiegów oraz bogatą ofertą gastronomiczną, kulturalną i noclegową. Od 8 lat, dzięki ich staraniom i zaangażowaniu, powstaje kurort na miarę europejskich standardów – restauracje, kawiarnie, hotele i wille, centra kultury czy rekreacji.

Dziś przekraczając progi Szczawnicy ukazuje nam się zaklęta w nowoczesności historia. Nie znajdziemy tu nowych budynków czy współczesnej architektury. Wszystkie obiekty odzyskują dawny blask, z poszanowaniem tradycji lecz w nowej formie. A jak to się wszystko zaczęło?

Cały wywiad w najnowszym wydaniu TTG Central Europe – A to Polska właśnie

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *