
22 marca 2016 r. w Warszawie odbył się VI ogólnopolski kongres „Smart City”, poświęcony nowoczesnym technologiom energetycznym stosowanym w miastach.
Na dzień 1 lipca 2014 r. populacja ludzka liczyła 7 mld 266 mln osób [United Nations: World Population Prospects, The 2015 Revision]. W miastach mieszkało ok. 3,9 mld ludzi (54%). Najbardziej zaludnionym miastem świata było Tokio – 38 mln mieszkańców, na drugim miejscu Delhi – 25 mln, na trzecim Szanghaj – 23 mln.
W skali planety migracja do miast jest szybsza niż przyrost naturalny. Szacuje się, że liczba ludzi mieszkających poza miastami będzie wzrastać tylko do roku 2020. Potem zacznie spadać. W roku 2050 populacja ludzka wyniesie 9,7 mld osób. W miastach będzie mieszkało 6,4 mld ludzi. Poza miastami mieszka obecnie 3,4 mld ludzi. W roku 2050 ta liczba zmniejszy się do 3,1 mld.
Autorzy raportu ONZ [World Urbanization Prospects, The 2014 Revision] uważają migrację ludności do miast za zjawisko pozytywne. Utrzymanie ogromnej populacji w miastach okazuje się być tańsze, niż w przypadku populacji ludzkiej, rozproszonej poza miastami.

W raporcie czytamy: – Zapewnienie transportu publicznego, mieszkań, elektryczności, wody i urządzeń sanitarnych dla gęsto upakowanej populacji jest zazwyczaj tańsze i mniej niszczące dla środowiska niż zabezpieczenie usług na podobnym poziomie w siedliskach wiejskich. Mieszkańcy miast mają dostęp do większego i bardziej zróżnicowanego rynku pracy i ogólnie cieszą się zdrowszym życiem.
Andrzej Dulka, prezes Stowarzyszenia Inżynierów Telekomunikacji: – Kiedy mówimy o „Smart City”, mówimy o społeczeństwie przyszłości. To nie jest tylko teren. Wiecie, ile miasta zajmują terenu na świecie? – 2%. Tu nie chodzi o te 2% terenu. Chodzi o 70% populacji.
W skali planety, wytwarzanie dóbr i energii jest skoncentrowane w miastach. Andrzej Dulka przytoczył dane makroekonomiczne, dotyczące produkcji światowej: – 100 największych miast wytwarza ok. 36% produktu światowego. 600 miast, to już 64%. 1000 największych miast, to 71%. 2600 największych miast, to ok. 81% produktu światowego.
Stanisław Pietruszko, prezes Polskiego Towarzystwa Fotowoltaiki mówił o bezpieczeństwie energetycznym. W przypadku wojny, elektrownie i linie energetyczne zostaną zniszczone w pierwszej kolejności. Mogą być również celem ataku terrorystycznego.

Stanisław Pietruszko: – Koncepcja rozproszonej generacji energii elektrycznej sprzyja bezpieczeństwu ludności. Nawet, jeżeli w wyniku ataku terrorystycznego część obszaru zostanie wyłączona, to małe systemy na wielu domach, plus magazyny energii, sprawią, że będziemy czuli się bezpiecznie.
Józef Neterowicz, ekspert w dziedzinie energetyki, obecnie radca handlowy Ambasady Szwecji w Warszawie, mówił o rozwiązaniach, które sprawdziły się w Szwecji i są możliwe do wdrożenia w Polsce: – Dla elektrociepłowni opalanej odpadami komunalnymi, odpady są paliwem, które ma cenę ujemną. Za dostarczanie paliwa płaci dostawca. Jednocześnie, dla instytucji oczyszczającej miasto, spalarnia jest miejscem pozbycia się problemu.
Podobnie funkcjonuje oczyszczalnia ścieków. Przywraca do środowiska ścieki komunalne, a jednocześnie produkuje biogaz. Ale nie tylko. Oczyszczalnia przyjmuje od rolników odpady, które są mieszane z nieczystościami komunalnymi i poddawane procesowi fermentacji. Produkt fermentacji wraca do rolników jako nawóz.

Józef Neterowicz: – Dla szwedzkiego sposobu myślenia istotna jest współpraca między rolnikami a miastem. Gminy coraz bardziej stają się prosumentami. My tutaj prowadzimy dyskusję na temat, czy Kowalski powinien być prosumentem? W Szwecji to gminy są prosumentami. Gminy lokalnie gospodarują paliwami. Na pewno nie kopalnymi – w Szwecji paliw kopalnych nie ma. Jednocześnie maksymalizują produkcję energii cieplnej i elektrycznej. W tej chwili każde miasto od czterech, pięciu, sześciu tysięcy mieszkańców, przy oczyszczalni ścieków ma biogazownię. Podstawowe paliwo, to frakcja biodegradowalna z odpadów komunalnych. Największa korzyść energetyczna z frakcji biodegradowalnej, to nie jej wartość kaloryczna, tylko biogaz – biometan, uzyskiwany w wyniku beztlenowej fermentacji.
– Czy w Polsce jest szansa na wprowadzenie tych rozwiązań? Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który ma takie same lub bardzo podobne systemy ciepłownicze. Miejska sieć ciepłownicza jest najbardziej przewidywalnym odbiorcą energii odpadowej, wytwarzanej przy okazji produkcji prądu w elektrociepłowniach.
Robert Ostrowski



